czwartek, 27 czerwca 2013

T2 Update i prace nad blogiem

Tak jak myślałem produkcja T2 nie jest aż tak lukratywnym zajęciem jak mi się wydawało. Przy moich obliczeniach ze wczorajszymi cenami przyjąłem, że uda mi się codziennie wszystko sprzedać i trzymać pełną produkcję. Wyszło mi jakieś 50 miliardów miesięcznego zysku. Całkiem sporo ;) Jednak nie dam rady -  przynajmniej na razie - utrzymać takiego morderczego tempa. No i drugą kwestią jest problem ze sprzedażą. Konkurencja jest dosyć...no po prostu ogromna. Siedzenie i przebijanie to po prostu masakra. Nie mam zamiaru tak działać. No i oczywiście geniusze przebijający o kilka milionów - jak zwykle -.-"
Przeliczyłem sobie zyski w przypadku wypełniania buy orderów. No i...sprzedałem. Wkład: 300m, wpływy do portfela: 450m. Nie tak źle jak za 1 dzień(a właściwie część nocy) produkcji ;) Kwestia jest tylko tego typu, że od jakiegoś czasu ceny nieustannie spadają, więc bardzo możliwe, że zyski będą stopniowo maleć... No i kolejny misterny plan poszedł w pi***... :)
Cóż, dobre te 150m które już zarobiłem. Na razie lecą kolejne kopiowania i inwencje. Zdecydowałem się na inny dekryptor, który w zamian za słabsze PE da mi większą szansę (x1.5), oraz 1 run więcej. Niestety rzeczy będą produkowały się sporo dłużej. 5.5h zamiast 2.5 to spora różnica, ale w momencie, gdy i tak odpalam ją 1 raz dziennie wychodzę na plus, bo robię o 1 rzecz więcej. A koszt dekryptorów rozkłada się na więcej runów(no i więcej zrobionych BPC bo szansa większa), więc same plusy ;)
Jednocześnie szukam kolejnych opłacalnych rzeczy które: 1. Mają zbyt. 2. Mają zysk akceptowalny nawet na buy orderu.
Jako minimum wybrałem 5m na itemie, co daje mi 20m na linii produkcyjnej. To takie minimum chyba, żeby opłacało się ruszać tyłek ;P


Zauważyłem jeszcze jedną fajną rzecz. Wożąc rzeczy o takiej wartości w nędznym Indyku T1 dużo się ryzykuje. Co prawda jeszcze sam tego nie przeżyłem, ale wolę nie ryzykować. W sumie ostatnio sporo czytałem na forum o zmianie industriali T1 (mój ulubiony Bestower dostaje dwa dodatkowe low sloty - będzie miał największe cargo ;), więc dostałem jakiejś obawy przed zestrzeleniem. Rigi mało zajmują, więc odkurzyłem moją Apocalipsę (Battleship Amarrów - cudowny wygląd, zwłaszcza jak dostała nowy wygląd). Potężne opancerzenie, 8 dział laserowych i dwa Large Armor Repairery II robią swoje. Do tego hardenery(resisty przeciw konkretnym typom dmg) i damage control(ogólnie większe resisty) pozwolą mi przeżyć o wiele większy ostrzał niż marne papierowe osłony Indyka ;) Jak widać chwilowa zmiana specjalizacji ma same plusy ;)

Co do bloga...
Prace powoli powoli, ale posuwają się naprzód ;) Jak widać na nadmiarczasu.pl coraz się coś tam zmienia. Jak na razie eksperymentowałem z różnymi szablonami, wyglądami, etc. Teraz wisi taki fajny, który w gruncie rzeczy podobny jest do tego tutaj i chyba przy nim zostanę. Lubię taki wygląd. Zwłaszcza to tło jest takie... rozluźniające :)

EVE Online: Update

Kilka pierwszych invencji blueprintów T2 mam już za sobą. Wrażenia... no, jest pozytywnie ;)
Z pierwszych 6 wyszły mi 2, czyli bez szału, ale jak podliczyć to zarobię na nich wystarczająco, żeby cała zabawa się opłacała. Bardzo opłacała.

Dzisiaj też przeczytałem o czymś takim jak dekryptory. Znaczy, słyszałem o nich wcześniej, ale odradzano mi je jako nieopłacalne. Jednak po podliczeniu kosztów... wszystko wychodzi na plusie! Zapuściłem 4 kolejne invencje innego riga. Zamiast 1 runu w każdym BPC mam 3. zamiast PE -4 mam 0 i ME -3 zamiast -4.
Zyski:
-mniejszy czas produkcji
-mniejsze koszty produkcji z nawiązką kompensujące koszty dekryptorów.
-6 rzeczy zamiast 2 z takiej samej ilości BP!!! Co za tym idzie: Ustawiając powiedzmy wieczorkiem i odbierając rankiem jestem w stanie wyprodukować 3x więcej! No i do tego koszty inwencji można podzielić na 3 ;)

Po podliczeniu cała zabawa wydaję się obrzydliwie dochodowa!! Jak wyjdzie: znowu zobaczy się "w praniu" ;)

Jedynym ogranicznikiem tutaj wydaje się być ilość slotów laboratoryjnych. Otóż tak się składa, że moja postać ma ich 5. Tak, tylko tyle, bo nigdy nie zaprzątałem sobie tym głowy. Jednak w tym momencie, abym wieczorem mógł puścić produkcję na 10 slotach przydałoby się mieć tyle BP. przy szansy ok 44% powiedzmy, że muszę zrobić 21 invencji. przy 5 slotach, zajmuje mi to więcej niż 24h....
Przydałoby się mieć ich 10. Wtedy na 1-2 puszczam kopiowanie kolejnych BP do dalszej invencji a w reszcie 3 razy dziennie(rano, popołudnie i wieczorem, razem z produkcją) puszczam proces alchemizacji do blueprintów T2. Jak widać jedynym problemem są zasoby pieniężne (jakiś miliard dziennie na surowce) i ilość slotów do inwencji. No i oczywiście kwestia tego, czy uda mi się sprzedać urobek. To się zobaczy jutro. Rano ustawię aktualne 6 itemków na sprzedaż. Kosztowały mnie one 300m. Łączna cena sprzedaży: ok 550-600m :) Całkiem ciekawie.

Jedna rzecz tylko mnie zadziwiła. Niejakie "R.A.M. - Armor/Hull Tech". Według obliczeń powinienem był kupić tego 6. kupiłem. faktycznie każda produkcja mówiła, że to chce, a zostało wszystko dalej i jest w hangarze. Dziwna sprawa.

środa, 26 czerwca 2013

Domena kupiona!

Jak pisałem wczoraj: zdecydowałem się kupić domenę. Teraz transakcja już się dokonała i zostałem właścicielem adresu nadmiarczasu.pl !! :)
Narazie wyświetla się jedynie informacja od Hekko, że domena jest u nich, ale już dzisiaj będę się bawił ustawieniami i subdomenami :)
Postanowiłem iść na całość i od razu zrobić kilka oddzielnych podstron. Nie lubię mieć nieporządku nawet jeśli to tylko strona internetowa i nie będzie miała pewnie zbyt wielu czytelników ;)
Planowane przeze mnie podstrony:
- eve.nadmiarczasu.pl - no wiadomo, EVE Online i wszystko związane z tą grą.
- warsztat.nadmiarczasu.pl - majsterkowanie, figurkowanie, malowanie, odlewanie, dłubanie, skrobanie... ;)
- ksiazki.nadmiarczasu.pl - coś nowego, czyli recenzje książek. Czytam dosyć sporo i od jakiegoś czasu mam wrażenie, że opisy większości ciekawych, ale też dosyć niszowych książek, które miałem przyjemność czytać po prostu wyparowały z internetów. Trzeba ten stan rzeczy zmienić, przy okazji ćwicząc się w pisaniu tekstów dłuższych i bardziej wciągających ;)

Na stronie głównej umieszczę COŚ. Jeszcze nie wiem co, ale zadaniem jest spajanie tego wszystkiego razem, odnośniki do podstron, jakaś galeria moich tworów. Jeśli ktoś jest ciekaw, to może sobie podglądać, ale "oficjalne" przenosiny na nową stronę planuję na za 1-2 tygodnie - przecież muszę się jeszcze tym pobawić ;)

Wrodzony "instynkt żyda", czy coś w ten deseń, każe mi ciągle szukać jakieś sposobu na zarobek we wszystkim co robię, więc pewnie pojawi się coś w rodzaju galerii plakatów do kupienia. Może, jeszcze nie wiem. Od kilku dni zastanawiam się nad popełnieniem kilku plakatów w tematyce wargamingowej. Mam wrażenie, że mojej mamie nie przypadły do gustu te "małe, dziecięce zabaweczki", więc walnę wielkie coś na drzwiach do pokoju, żeby się z tym oswajała :D

A propo figurek. Znalazłem w zabawkowym niedaleko farbki Revella z serii EMAIL Color bodajże. Śmierdzi straszliwie, ale ten kolor brązu który kupiłem kryje naprawdę świetnie! Jednak wolę nie używać jej z pędzlami które mam. Na tym staruszku którym ją wypróbowywałem zostały dosyć widoczne ślady, których nie da się zmyć. Przyznam się, że nie mam pojęcia jak, ani czym używać takich farb. Pędzel syntetyczny czy naturalny? rozpuszczalnik, alkochol, czy woda? Będę musiał poszukać w internecie. Na razie leży sobie i czeka aż skończę kolejnego Chosena i będę mógł wypróbować ją na jego zbroi ;)

wtorek, 25 czerwca 2013

Hostig i domena!


Po wielu godzinach namysłu, wielokrotnej zmianie decyzji i wykorzystaniu okresu próbnego zdecydowałem się wykupić pakiet hostingowy z domeną.

Dlaczego?
Dla zabawy! :D
Do nauki!
Internet: bawiąc bawi, ucząc uczy, czy jakoś tak. Mój projekt blogowy wchodzi w kolejny etap. No i zawsze dobrze to wygląda w CV: "administrowanie blogiem i stroną www" :D
Zauważyłem w sobie sporą chęć do pisania o EVE, więc chyba wydzielę osobny blog na to. Posiadając swoją domenę będę mógł ich robić do woli: oddzielny o EVE, oddzielny o figurkach i oddzielny na inne duperele. Do tego jakaś strona główna. Może w przyszłości jakieś eksperymenty z forum, czy sklep? kto to wie. Pierwszy rok kosztuje mnie jakieś 60 złociszy, więc nie tak źle. Tyle co jakiś oddziałek, czy kilka farb. Co prawda niewiele osób mnie czyta(głównie jakieś internetowe boty z rosji), a przeniesienie pod inną domenę raczej tego nie polepszy, tak samo jak podzielenie bloga na części przypięte do subdomen. Jednak... no cóż, pogrzebanie przy stronce czy blogu i poznawanie wszystkiego od środka jest moim celem ;)

Na co się naciąłem to wybór domeny. Jednocześnie ma być ona charakterystyczna i nieco neutralna :D
myślałem nad nadmiarczasu.pl i tsuguri.pl.... niby nick jest spoko, ale chyba pozostanę przy tym moim nadmiarze czasu ;) sklep.nadmiarczasu.pl,  eve.nadmiarczasu.pl, wargaming.nadmiarczasu.pl... Brzmi dobrze. Nawet jak tematycznie subdomena będzie odbiegała znacząco to nie powinno być problemu ;)

Co do figurek: zamówiłem sobie Nekrońską Gwardię! Wersja z tarczami i tymi dzidami laserowymi jest po prostu świetna! Zwłaszcza, że jak odleję sobie dodatkowe tułowia, to będę mógł jednocześnie złożyć Lychguard, jak i Triarch Praetorians. No i będzie na czym w końcu zrobić kurs odlewania form i figurek ;) Tym razem będę smarował silikon innym kremikiem i nie powinien się skleić i wyjdą ładne dwuczęściowe foremki.
Niby wiem, że jeszcze nie pomalowałem odlanych marinesów, w ogóle reszty którą miałem zrobić i w ogóle... ale urzekły mnie zdjęcia tych nekronów. Nie wiem czemu, ale po prostu wyglądają wyśmienicie.
Zdjęcie z GW
Z tą tarczą i mieczykiem - MEGA!

Zrobię jeszcze 4 Marinesów (narazie mam tylko 6), posklejam ich i walnę podkładem to wrzucę jakieś zdjęcia. Niestety okazało się, że rozeszła mi się forma na plecak. Jedna kulka (te takie po bokach z wlotami powietrza od dołu) rozeszła się nieco i jest taka bulwiasta :P Pewnie odleję jeszcze raz przy okazji robienia Nekronów.

EVE: narazie porażka. Czekam na sprzedaż rzeczy, bo jak na razie nie mam nawet na jutrzejszą produkcję (300-350m).

poniedziałek, 24 czerwca 2013

EVE: przemyśleń kilka.

Wygląda na to, że ostatnimi czasy blog przekształcił się prawie całkowicie w bloga o EVE Online. Chyba będę musiał zrobić z tym porządek, ale póki co naszło mnie kilka przemyśleń.

Przede wszystkim zauważyłem ostatnimi czasy, że mój stuff(drony, rigi T1, jakieś moduły) schodzi coraz wolniej! Nie wiem, czy to spowolnienie wywołane przez wprowadzenie dodatku i minie? Może zmiana trendów i po zmianach w grze te rzeczy po prostu są mniej potrzebne? Może po prostu ogromna konkurencja się zrobiła i nie pozwalają cenom wzrastać(zbyt duża podaż w stosunku do popytu)? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, że szybko uda mi się znaleźć sposób na poprawę, bo w tym momencie wisi mi ponad 400m na sellu, a w ciągu ostatnich trzech dni dochodu miałem...50m? Czyli realnego przychodu coś koło 5-10. Porażka. Najgorsze jest to, że nadal odbudowuję swoje zasoby, którymi obracam, po ostatnich inwestycjach w skille i budowę POSa. Jakieś 400m dosyć mocno uderzyło w mój portfel. Do tego kilka inwestycji, które jeszcze się nie zwróciły - jutro(a właściwie dzisiaj) powinienem zobaczyć pierwsze efekty i dostać pierwszego zastrzyku gotówki. Na razie nie zanosi mi się na kolejne inwestycje, czy wydatki, więc skupię się na pompowaniu kasy w surowce do dalszej produkcji, aż będę mógł pozwolić sobie na planowanie produkcji na kilka dni w przód, co wiąże się z posiadaniem w surowcach pewnie 1.5-2 miliardów.

Jednocześnie zaczynam bawić się produkcją T2. Znalazłem sobie dwa fajne BP które będę kopiował i badał na T2. Przewidywany zysk to... uwaga... 7m ISK/h!! teoretycznie jakbym miał 10 BPC T2 po 1 runie dziennie, to mógłbym mieć dzienne zyski rzędu 300m, co brzmi po prostu "fpytkę". Jak to wyjdzie: jeszcze nie wiem. Moje ostatnie zetknięcie z T2 skończyło się na 10 porażkach przy próbie invencji, więc... No, od tamtego czasu nie jestem zbyt pozytywnie nastawiony ;) Na szczęście od tego czasu poprawiły mi się nieco skille potrzebne do tego niecnego procederu, więc jestem dobrej myśli.

Na teraz to chyba tyle.

Fly Safe!

czwartek, 20 czerwca 2013

EVE: wybieranie BPO/BPC

Tak jak obiecywałem ostatnio pora na kilka słów o wybieraniu rzeczy do produkcji :)
Pod uwagę nie biorę produkcji T2/T3(i składników) oraz advanced capital componentów i capitalshipów.


Pierwszym i podstawowym pytaniem które trzeba sobie zadać jest kwestia wyboru pomiędzy BPC i BPO.

Po co w ogóle patrzeć na BPC skoro mają ograniczoną liczbę użyć? Kwestia jest taka, że niektóre BPO są obrzydliwie drogie. O ile ceny 100k ISK nawet nie zauważymy, kilka milionów można jakoś przeżyć, to już niektóre rzeczy, jak np. elementy do POSów kosztują nawet po 100m, nie mówiąc już o shipach, albo BPO do capitali/componentów które mogą kosztować grubo ponad miliard.

Spójrzmy na takiego retrievera. Jak dla mnie:
Produkcja(+ opłaty, taxy): 26.5m
Sprzedaż: 28.25m
1.75m zysku na jednym stateczku(pomijając uciążliwe wożenie przy kilku/nastu takich statkach), który produkuje się 1:20 to chyba nie tak źle, co nie?
Spójrzcie jednak na cenę BPO: z tego co pamiętam 1.6-2b (miliarda). Chora cena jak na taki statek moim zdaniem. W życiu bym nie kupił BPO, jeśli nie miałbym takiej kasy leżącej luzem i po prostu proszącej się o wydanie ;)  A BPC? Nie dość, że nie trzeba robić tak ryzykownej inwestycji (zwraca się dopiero po 700 sztukach!!!), to jeszcze dostajemy BP o ME i PE zazwyczaj od 5 w górę(jeśli chodzi o statki), co skutecznie obniży koszty produkcji i suma sumarum wyjdzie podobnie do tego, jak byśmy produkowali z czystego BPO.

Świetną sytuacją jest moment, kiedy mamy jakiegoś znajomego burżujskiego bogacza który nam zrobi kilkanaście/dziesiąt kopii i będziemy mogli swobodnie je produkować. Niestety to są pojedyncze przypadki i nie można liczyć na łut szczęścia.

W dalszej części będę już mówił raczej o BPO, choć niektóre rzeczy dotyczą ogólnego wyboru produktów.

Na co zwracać szczególną uwagę wybierając BP?
1. Cena
2. Marża produktu w %
3. Ew. zysk w ISK/h
4. Konkurencja
5. Trudność w researchu.
6. Dzienna sprzedaż w miejscu zbytu.
7. Wahania cen.
8. Ogólna tendencja zmiany wartości.

To chyba tyle jeśli chodzi o ważne rzeczy. Szczególną uwagę zwróciłbym chyba na punkty...1-7 :P

1. Cena
Głównie chodzi mi o to w jakim czasie zwróci nam się inwestycja. W momencie kiedy trzeba wyprodukować 700 sztuk retrievera co wymaga zasobów i czasu (ponad 3 tygodnie na posie i 18 miliardów) gorąco odradzałbym taką inwestycję. Oczywiście jeśli masz kasę i chęć - bierz. Przy miesięcznym wkładzie 22miliardów masz 2 miliardy zysku (na jednym slocie!!!). To naprawdę mnóstwo kasy i jeśli ktoś może sobie na to pozwolić to serdecznie polecam ;) Można sobie odpalać w tygodniowych partiach po 200 sztuk i cieszyć się zyskami :) Jednak dla osób z nieco mniejszą kiesą i potrzebą szybszego zysku polecałbym inny rynek. Produkcja statków wymaga raczej frachta do wożenia surowców i produktów. Dlatego początkującym, jeszcze nie obrzydliwie bogatym producentom polecałbym raczej coś tańszego, co się szybciej zwróci i pozwoli osiągnąć szybki zysk.

2. Marża w %.
Kwestia nie jest specjalnie skomplikowana: jeśli zyski są rzędu kilku %, to bardzo prawdopodobnym jest, że jakiekolwiek wahania cen mogą skutecznie obniżyć je do poziomu poniżej jakiejkolwiek opłacalności. Równocześnie trzeba zauważyć, że 5% przy założonych 10m zysku to 200m wkładu. Średnio to wygląda.
O wiele lepiej brzmi te 10m zysku przy 50% i 20m wkładu ;) Ekwipunek do statków, rigi, może amunicja czy dronki, coś w ten deseń.

3. Zysk w ISK/h
Jak dla mnie chyba najważniejsza sprawa, o czym pisałem poprzednio. Tak naprawdę ten czynnik mówi nam ile jesteśmy w stanie zarobić. Co z tego, że mamy 100% zysku, jeśli w skali miesiąca jest to kilka milionów? No właśnie. Dużo ważniejsza jest konkretna ilość którą możemy zyskać w ciągu np: dnia. Rozpoczynając produkcję założyłem sobie, że każdy item musi mieć zysk przynajmniej 200k ISK/h co przy produkcji pełną parą powinno dać mi 1.5 miliarda miesięcznie. Nigdy takiej kasy nie zobaczyłem, ale w międzyczasie ciągle rozwijam bazę BPO, kupiłem moduły do POSa, wydałem chyba z 300m na skille(w ciągu ostatnich 3 tygodni) i inne takie. Myślę, że te 200k ISK/h to takie minimum przy którym chciałoby mi się ruszyć tyłek i polatać zwożąc materiały :) Warto też pamiętać, żeby konfrontować naszą wybraną cenę z wahaniami rynku. Jeśli produkt jest w stanie ją osiągnąć tylko w najwyższym punkcie to osobiście dałbym sobie spokój. Spore prawdopodobieństwo, że po prostu zostaniemy z masą niepotrzebnego stuffu.

4. Konkurencja.
Tak, tak istnieje :P Patrząc jako kupujący można się nad tym nie zastanawiać, ale ciągle jest walka pomiędzy sprzedającymi. Jeśli nie mamy możliwości przebić cen w walce 2-3 razy dziennie (np raz rano, potem po powrocie do domu i wieczorem) to bardzo możliwe, że nasza sprzedaż nie będzie zadowalająca. Oczywiście dotyczy to sytuacji kiedy walczymy. Dużo lepszym wyjściem jest ustawienie cen jakich pożądamy i poczekanie na nie, ale nie każdy może sobie pozwolić na czekanie ;) Osobiście ostatnio spłukałem się stawiając posa, kupując skille i BP i muszę szybko zarobić, aby móc kupować surowce zawczasu (1-3 dni przed planowaną produkcją).

5. Research.
Rzecz bardzo ważna, bo pozwala nam zwiększyć (czasami nawet wielokrotnie) zyski. Ulepszając pewnego BP o kilka poziomów ME i PE, oraz przesiadając się na posa(mnożnik czasu x0.75) byłem w stanie dwukrotnie zwiększyć zysk z produkcji danej rzeczy ;) Badanie na perfect level czasamu zajmuje tygodnie/miesiące, więc moim zdaniem, jeśli nie mamy dwóch BPO i wolnego slotu do researchu, lepiej jest wybrać poziom do którego zysk zwiększa się w znaczący sposób. Np dla ww. Retrievera rozważałbym research na 5, maksymanie 10 poziom ME. Wyżej różnice są już znikome (20-30k), co przy jego cenie jest po prostu śmieszną kwotą. Oczywiście przy produkcji tysięcy sztuk różnica się pojawia. Jednak te 30m różnicy miesięcznie przy zysku 1.5 miliarda dalej jest śmieszną kwotą ;)
Istnieją też BP których po prostu nie da się ulepszyć. Sporo rigów jest takich. Wymagają po 2-3 sztuki jakiegoś materiału i ile byśmy go nie researchowali, to i tak nie zmniejszymy zapotrzebowania na surowce. Wtedy jedynym sposobem jest rozwijanie poziomu PE.



6. Dzienna sprzedaż.
Drugi najważniejszy aspekt danego przedmiotu. Kontynuując na przykładzie retrievera: przy dzienniej produkcji 24 sztuk mamy szansę sprzedać wszystko w Jicie, bo średnia dzienna sprzedaż tam wynosi ~300 sztuk. Osobiście staram się wybierać przedmioty których dzienny obrót jest min 2-3 razy większy niż to co mogę wyprodukować. Pozwala mi to sprzedać wszystko w 2-3, może 4 dni. Więcej jeśli czekam na wzrost cen. Warto też spojrzeć na ilość zamówień. Jeśli dużo osób kupuje małe ilości to nasze rzeczy szybciej się sprzedadzą. Jeśli w ciągu dnia jest tylko kilka hurtowych zamówień, to wg głównej zasady praw Murphy'ego: klienci będą akurat wtedy kiedy to nie twój towar będzie sprzedawany. Miałem tak z jednym Probem. sell order wisiał chyba kilka dni i nic się nie ruszało, aż w końcu wszystko poszło na raz ;)



7. Wahania cen.
Z jednej strony rzecz zbawienna, a z drugiej wkurza na maksa. Warto sprawdzić wykres z ostatnich kilku miesięcy, czy ogólnie ceny spadają, czy wzrastają, oraz jak szybko się zmieniają. Jego ocenę zawierzę waszemu zmysłowi producenta, lecz moje przemyślenie: idealną sytuacją jest, kiedy cena wędruję w stałych widełkach min-max, dzięki czemu dokładnie można sobie zaplanować sprzedaż :) W momencie, kiedy wahanie cen jest minimalne jest mała szansa, że nie zostaniemy wplątani w walkę cenową. Jeśli ceny aktualnie są na spadku i z wykresu można wywnioskować, że trochę im zajmie powrót na górę to można odłożyć produkcję na kilka dni, zależnie od szybkości zmian.



8. Ogólna tendencja.
Patrząc na wykresy kilkumiesięczne/roczne można zauważyć długodystansową zmianę cen. Niestety tutaj szyki psuje nam wprowadzanie dodatków, które zmieniają balans gry, co przekłada się na inne wyniki sprzedaży i ceny.


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Żywiczna Maź... Blee!!

Dzisiaj w nocy zaszło dziwne zjawisko. Całkiem dla mnie niezrozumiałe. Robi się coś już X razy, to jak można zepsuć za X+1'ym?!?!



A mianowicie: cierpiąc na bezsenność, koło 3:30, jak już zaczynało świtać, postanowiłem zalać kolejny raz formy. Jak zwykle: 2x5ml składnika A(dwie strzykawki) i 4ml składnika B. Proporcja podana przez gościa ze sklepu, zawsze się sprawdza. Wlewał ładnie, mieszam, zalewam. Oczywiście zapomniałem założyć rękawiczek i upaprałem sobie ręce. Okropne jest to, że nawet nie czuć jak żywica płynie. W czasie tej egzotermicznej reakcjii osiąga ona temperaturę podobną do ciała i można by pewnie w tym ręce zanurzyć i nie poczuć :P Ale nie polecam, to może być niszczycielskie dla skóry dłoni ;)
Ale powracając: zalałem ładnie, pięknie, rano wstaję i paczę: FAIL!

Połowa space marinsa pozostała w stanie płynnym w kolorze podobnym do pewnego męskiego płynu... No porażka. Przyznam, że wcześniej już coś podobnego mi się wydarzyło, ale noga, stopa, kawałek ręki, ale nie pół figurki! Elfy z tego samego rzutu mają dosyć miękkie nadlewki, ale im samym nic się nie stało, no ale ten marines to... no po prostu brak słów.
Drugą połowę musiałem wydłubać z formy patyczkiem i wykałaczką.

Jestem ciekaw czym zostało spowodowane to nie zakrzepnięcie modelu. Źle wymieszałem? Machnąłem się jednak w proporcjach? Coś innego?






Na koniec jeszcze tylko fotka zrobionych już marinsów i jednej z form :) Jak widać łączenie jest całkiem płaskie zamiast plaowanych wzgórz, bo skleiły mi się formy i musiałem rozcinać ;)




jedyna przecięta całkiem, ale najlepsza

niedziela, 16 czerwca 2013

How to: zyskowna sprzedaż w EVE

Jedna rzecz na początek: jestem osobą nastawiającą się na sprzedaż całego urobku w Jicie. oczywiście to samo zadziała w innych trade-hubach, lecz nie byłbym pewien efektywności tego sposobu w innych miejscach.

Rzecz pierwsza: Jaki zysk chcemy osiągnąć?

Odpowiedź na to pytanie jest dosyć ważna. Jeżeli chcemy osiągnąć marny zysk ale szybko sprzedać rzeczy to możemy walczyć z gośćmi którzy przebijają ceny o 0.01 ISK. Jeśli posiedzisz nad tym sporo czasu(i oczywiście wybierzesz odpowiednie produkty) to gwarantuję, że sprzedasz wszystko. Pytanie tylko: czy to dobry zysk?

Moim kryterium jako dosyć biednego producenta jest minimalny zysk na godzinę 200k ISK, jednak zazwyczaj udaje mi się utrzymać tą wartość na ok 350-500k ISK/h.
Czyli, licząc dla całego miesiąca:
30(dni)*24h*10(slotów)*200 000 ISK = 1 440 000 000 ISK w ciągu miesiąca.
Przy utrzymaniu ciągłej sprzedaży spokojnie można zarobić na pleksa i na poszerzanie bazy BPO, ew POS, statki do puffnięcia, czy inne bajery.
Ważne jest też posiadanie gotówki na surowce. Powiedzmy, że średnio muszę wydać 300m dziennie, aby utrzymać produkcję 24/7. Jeśli mnie nie stać: tracę czas produkcji, więc tracę zysk. Dobrze byłoby mieć przynajmniej miliard w surowcach, aby nie było przestojów. Tak, wiem, że dla początkujących jest to dosyć spora sumka(sam też raczej tyle nie mam i dlatego mam przestoje), ale powiedzmy po miesiącu produkcji z przestojami i braku wydatków spokojnie powinniśmy dorobić się tych 500-600m, co spokojnie pozwoli nam prowadzić naszą działalność :)

Jak obliczyć taki zysk godzinny? Ławizna. Wystarczy zobaczyć jaką marżę (po podatkach, opłatach i innych kosztach) mamy na każdym przedmiocie i pomnożyć to przez ilość jaką produkujemy dziennie.
Dla przykładu:
biedny Hobgoblin I
koszt produkcji według cen z Jity(+podatki,etc) : 46 080 ISK
wartość sprzedaży: 48 000 ISK
Czas produkcji: 6:24
W ciągu godziny wykonam około 9 sztuk, więc:
9*(48000-46080)= 17280 ISK/h
% zysku: 4.41%
no po prostu żal.

Osobiście za taki zysk to nawet bym nie spojrzał na tego Hobgoblina ;)

Za to np: Capital Nuclear Pulse Generator

Koszt: 365 000 ISk
Sprzedaż: 6 900 000 ISK
Czas produkcji: 10:00
Godzinny zysk: 6*6 535 000 ISk = 39 210 000 ISK/h !!!!!

Zajebiście, nie?

Otóż właśnie nie. Z tym generatorem problem jest taki, że nikt tego nie kupuje ;)
Tak wysoka cena to wynik działań 1 czy 2 kolesi którzy sobie po prostu takie ustawili i tyle. Może ktoś raz na 3 miesiące jak debil kupi kilka sztuk i tyle. Nie tego szukamy. Nas interesuje w miarę szybki zysk.

Moja taktyka:
1. Wybieram rzecz(wybaczcie, że nie podam konkretnych itemów na tacy, ale wiecie - to interes :P ) która ma sporą dzienną sprzedaż w stosunku do tego ile mogę wyprodukować. Jakieś 2-3x tyle to już jest git.
2. Następnie sprawdzam wahania cen i ustawiam zadowalającą mnie cenę.
3. Czekam na sprzedaż.

Tyle!
Pewnie nie wszystko jest jeszcze jasne, więc zapodam obrazek który powinien pokazać o co mniej więcej mi chodzi:
Zielona linia to cena w którą bym celował. Oczywiście akurat tego przedmiotu nie można produkować, ale ciii ;) Czyli w skrócie: obliczamy koszty produkcji, opłaty, podatki, etc. Do tego dodajemy nasz pożądany zysk (200-300k/h) i patrzymy czy cena zawiera się w przedziale w którym wędruje dany przedmiot.
Na obrazku powyżej widać, że wybrana przeze mnie cena(8m) na pewno byłaby osiągnięta przez kupujących i po jakimś czasie bym sprzedał moje rzeczy.

Inną sprawą jest to, czy ludzie kupują na buyu czy sellu.
Trzeb też sprawdzić średnią cenę(zmiana wyglądu na tabelkę i kolumna Avg). Jeśli jest bliziutko buy orderów, to jasne, że prawie nikt tego nie kupuje z selli, więc nie ma sensu tego wystawiać. Jeśli jest blisko sell orderów to spokojnie można wystawiać :)

Jeszcze inną sprawą jest produkcja pod buy ordery.
Nierzadko może się zdarzyć, że cena oferowana przez skupujących jest na tyle wysoka, że pozwala uzyskać zyski nawet w granicy 300-400k ISk/h, co jest bardzo przyzwoitą kwotą. Raz zdarzyło mi się, że zysk był  ok 500k ISk/h i nieźle się obłowiłem przez 2-3 dni, aż w końcu inni też znaleźli tą ofertę ;)

Myślę, że wybieranie odpowiedniego produktu to kwestia na oddzielnego posta, więc pewnie postaram się o tym coś niedługo napisać :)

Fly Safe!

Niemoc twórcza

Już któryś raz przybieram się do pisania - może tym razem coś wyjdzie.
Ostatnimi czasy męczy mnie straszliwa niemoc. Teraz dodatkowo spotęgowana chorobą i leżeniem w łóżku z okładami i stosem tabletek na gardło. Rano po prostu wstaję z bólem głowy, gardła, wszystkiego i po prostu nie wiem co mam ze sobą zrobić. Pomalować? Niee. Powycinać? Też nie... Jedyne co robię w miarę regularnie to odlewanie kolejnych elfów (które wychodzą coraz lepiej, a przynajmniej tak mi się wydaje), oraz granie w EVE. No po prostu żal.

Eve... przepuściłem ostatnio mnóstwo ISKów na skillbooki, moduły do posa, paliwo, stateczki, BPO i inne takie różne duperele, więc z kasą krucho. Do tego sell ordery sobie wiszą i wiszą i wiszą... Widok 250m na sellu i raczej zwiększanie się tej liczby niż zmniejszanie nie nastrajają pozytywnie. Przynajmniej w mojej nowej bazie - Poinen - całkiem ładnie wypełniają się buy ordery i to po niezłych cenach. Tryt nierzadko 0.5 ISK taniej niż w Saisio ( poprzednia baza), czy Jicie, a że liczby idą w miliony to i oszczędności również ;)

Rzeczy poza komputerem? Leżą już chyba 4 projekty plakatów. Kostka, karty się kurzą... No aż nie wiem co się ze mną dzieje.

W sumie to znalazłem w końcu pomysł na posta! Jeszcze dzisiaj napiszę coś o efektywnym zarabianiu na sprzedaży w EVE :)

czwartek, 13 czerwca 2013

POS i standy

Dosłownie kilka minut temu skończyłem robić Epic Arca dla Sisters of EVE. To taka seria misji która pozwala nam zwiększyć standing(szacun) u wybranej z frakcji. Ja wybrałem Caldari, bo u nich mam zamiar w przyszłości postawić POSa, czyli stację należącą do graczy. Trochę jeszcze klepania misji mnie czeka. Pewnie zrobię też Epic Arca dla Caldari, bo - w przeciwieństwie do misji typu storyline - nie obniża to standa u innych frakcji(gallente, minmatar), lecz niestety też nie podwyższa u sojuszników(Amarr). Cóż, bywa, ale ważne, że Caldari będą mnie lubić. Dlaczego oni? Jita. Caldari jest właścicielem Jity i okolicy, więc chcąc mieć blisko do surowców/miejsca zbytu muszę w tamtej okolicy postawić POSa, więc muszę mieć dobry standing do Caldari. Jeśli bym chciał postawić go dokładnie tutaj, gdzie mam teraz w aktualnej korporacji musiałbym Nabić przynajmniej 6.0, a aktualnie mam 1.49(kilka dni temu miałem -0.06 ;).
Według evelopedii Epic Arc(który zapewne będzie hardy i wyciśnie ze mnie wszystkie soki) powinien dać mi...1.25!! Czyli prawie 1/3 tego co mi brakuje :D Masakra będzie dopiero potem, jak będę musiał klepać zwykłe misje, żeby co 16 dostać zaproszenie na storyline mission i ją wykonać.

W związku z tymczasową zmianą okolicy związaną z robieniem misji nastąpił mały przestój w produkcji na moim małym słodkim posie. Nawet większość researchu już mi się skończyła. W ogóle to śmieszna rzecz mi się przytrafiłao odnośnie researchu..

Na jesieni, kończąc grę zostawiłem dwa BP do resarchowania na ME 300 :D Teraz gdy wróciłem nie miałem pojęcia czemu mogę używać tylko 3, a nie 5 slotów do researchu i dopiero kilka dni temu okazało się, że te moje BP dalej sobie wesoło wisiały na korpowym posie. Oczywiście już od dawna nie jestem w tej korporacji, więc nie miałem do tego dostępu i dopiero przez znajomego udało się to zdjąć i przy okazji dostarczyć. Podczas przeszukiwania kontraktów dowiedziałem się, że każdy taki BP kosztuje ponad 100m, więc nieco się uradowałem ;) Są to dwa 425mm Railgun I które będą mi służyły do kompresji surowców do budowy capitalshipów.

Znalazłem fajny post na blogu Parasoi traktujący o minimalnych wymogach do startu produkcji. Wyszło jakieś 3 miliardy. Sporo mniej niż zaczynać wszystko od BPO. Powoli już skilluję do latania transporterem w cloacku, znajomy z korpa ma frachta, więc dopóki nie kupię własnego nie powinno być problemu. Zostały mi tylko skille do scrapmetal processingu i freightera, no i oczywiście fundusze. Przy aktualnej wielkości wydatków(skille, stateczki, tagi, inne gówienka) zapowiada się, że trochę to potrwa zanim będę w stanie pozwolić sobie na kupno frachta, lub minerałów na jakiegoś capitala ;)

niedziela, 9 czerwca 2013

Kompletny Fail z silikonem!

Proszę państwa: oto ja!
Geniusz jakich mało.
Tutaj leję, tam smaruję.
I nic mi to nie dało!

           ~anonim

Tak, ten naprędce sklecony wierszyk doskonale oddaje to co robiłem przez ostatnie dwa dni... Smar którym posmarowałem pierwszą połówkę formy doskonale się wchłonął i wszystko pięknie się skleiło.
I co mi to dało? Absolutnie nic. Mam taki sam efekt, jak bym wszystko zalał naraz i musiałem rozcinać formy, żeby w ogóle wyjąć z nich ludzika ;) Następnym razem muszę użyć czegoś innego - podobno kremik Nivea działa nieźle. Zobaczę, spróbuje, dam znać co wyszło.

Kolejny fail dzisiaj zaliczony to zabawa z żywicą. Mam wrażenie, że chodzi o kolejność mieszania składników, ale jak dodałem składnik A do B, to reakcja była bardzo szybka i dosłownie po minucie miałem już zastygnięty ser szwajcarski, z tym, że  75% objętości to były dziury. Great. Pomieszałem w odwrotnej kolejności(czyli dodałem B do A), nie gotowało się, wszystko chyba idzie wolniej, czyli tak jak powinno być. Efekt zobaczę za jakieś 2.5-3h, kiedy wynik będzie się nadawał do wyjęcia z formy.

W Eve powoli przeprowadzam się do systemu w którym stoi mój POS :) świeżo ustawiony, piękna mała szpilka Caldari. W labach już lecą researche kilku BP :) To chyba najważniejsza rzecz jakiej oczekiwałem na POSie. produkcja zwiększona o 1/3 to jeszcze nic, ale researchowanie BP bez żmudnego czekania na wolny slot na stacjach - to jest coś! Jak narazie jestem pełen dobrych myśli i zaczynam powoli przygotowania do produkcji Capitali :) niedługo odzyskam od dawnego korpa moje BPO z działkami które służą do przewożenia minerałów(produkuję, działka przewożę i rozkładam na miejscu, mają dużo mniejszą objętość). Niby straty są, ale chyba ogólnie wychodzi taniej niż robienie kilku skoków do low-seca z minerałami(capital shipy można produkować jedynie w low-secu). Niestety przygotowanie do tego procesu trochę zajmie ;) Skille na reprocessing same się nie zrobią. Chyba muszę narazie zrezygnować z frachta i zająć się doskillowywaniem do kompresji minerałów, zdobywaniem standa do odpowiedniej korporacji. Cóż, czeka mnie wiele pracy nad tym, ale nie od razu Rzym zbudowano ;) Myślę, że w miesiąc czy dwa zarobię te 3-4 miliardy na zbudowanie czegoś z BPC :)

A narazie: Fly Safe!

Żywica&Silikon - czyli jak zacząłem zabawę z odlewaniem figurek

Coś przez ostatni czas wybitnie nie mam natchnienia do pisania czegokolwiek. Zabierałem się za tego posta już od kilku dobrych dni, lecz ciągle coś mnie odciągało. A to wiercenie jakichś dziur pod obrazki, a to wieszanie jakiegoś wieszaka. A to robiłem misje powiększające standy do frakcji w EVE.

Dwa dni temu udało mi się użyć nieco gładzi na jednym z paneli i naszło mnie a propo tego kilka przemyśleń:
1. Gładź jest całkiem niezła, wychodzą spoko wzorki, jednak... mam wrażenie, że przy nieostrożnym obchodzeniu się jest duże ryzyko skruszenia i w ogóle. Na bardziej stabilnym podłożu pewnie jest o niebo lepiej.
2. Karton nie jest tak idealnym rozwiązaniem jak mi się wydawało. Na dniach wyciągnę z piwnicy sklejkę i wytnę wielki prostokąt 1.2x1.8m albo 1.5x2m, zależy jak mi starczy materiału. Na to pójdzie owa gładź, piasek, szara i beżowa farba. Myślę też nad kupnem trawki w jakimś "suchym" kolorze, która wkomponowałaby mi się w kolorystykę. Jeśli pozostanę przy kartonie, to postaram się jakoś go wzmocnić od dołu, bo na razie lipa - jak się wygnie to pęknie gładź, a jednak trochę to waży, więc szanse wysokie.

Kolejnym wartym wzmianki "iwentem" który się zdarzył ostatnio był zakup żywicy poliuretanowej oraz silikonu. W połączeniu z kilkoma elfami z których robię formy mam zamiar stworzyć z tego przynajmniej kilkudziesięcio-osobową armię. Już słyszę: "armia złożona z jednego rodzaju jednostek jest do dupy. Weź wyjdź, człowieku, przegrałeś życie."
Oczywiście jest w tym racja, ale moim celem nie jest granie tą armią tylko jej pomalowanie w różne barwy i ot, taka ozdoba. Do grania robię jedną formę na kosmicznego marinesa, z którego mam zamiar zrobić tyle ludzików, na ile mi starczy formy.

/ proszę o nie komentowanie kwestii moralnych. Elfiątka nawet nie będą służyły do walki/sprzedaży/whatever, będą pomalowane stały na półce :P /

Co robiłem po kolei(wybaczcie brak zdjęć, ale zapomniałem zrobić -.-" Zostało mi jeszcze pół silikonu, więc jak dorwę jakieś figurki warte zrobienia większej armii (np. Lychguard/Triarch Pretorians Nekronów) to postaram się zrobić zdjęcia) :

1. robię pudełeczko prostopadłościenne z kartonu/kartki technicznej, sklejam to jakąś taśmą.

2. Na dole przyklejam sporo plasteliny i obklejam nią połowę figurki, staram się równo z linią podziału wypraski, żeby nie dublować tego efektu.

3. W plastelinie robię większe i mniejsze dołki, linie, oraz linię blisko figurki, dookoła. Pozwoli to dokładnie spasować formę (jest to forma dwuczęściowa).

4.Zalewam to silikonem.

5. Po 24h można to rozciąć i wyjąć. Oczyściłem dokładnie formę i ludzika z plasteliny. Włożyłem go ponownie i dokleiłem same ścianki dookoła formy. Poucinałem nieco elementy które mogłyby utrudniać spasowanie obu części formy.

6. Z plasteliny uformowałem małe kanaliki odprowadzające powietrze, zwłaszcza w wystających miejscach(spiczasty hełmofon elfowatego jegomościa, końcówka łuku, etc.), oraz główny otwór którym będę wlewał żywicę.

7. Teraz opcje mamy dwie. Jeślibyśmy teraz zalali silikonem to by nam gówno wyszło, bo by się to wszystko i tak skleiło. Żeby tego uniknąć trzeba nasmarować czymś formę. Słyszałem o kremie Nivea, jakiś smar, podobno też WD40. Ja użyłem smaru w sprayu, którego używam do smarowania kostki Rubika(Tak,kostki też wymagają smarowania). Jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie, dam znać jutro ;)

8. Zalewamy i czekamy.

9. Teoretycznie jeśli czegoś nie spieprzyliśmy powinniśmy cieszyć się wspaniałą dwuczęściową formą - kluczem do naszego wejścia w gwałcenie licencji i praw autorskich! :) Oczywiście inna sprawa, gdy odlewamy naszą własną figurkę.

Jak już mowa o własnych figurkach: zainteresowało mnie to. W czerwcu jeszcze, albo w lipcu postaram się kupić jakąś masę do modelowania i coś sklecić :)

Narazie to tyle, mam nadzieję, że byłem pomocny ;)

PS. Mam POSa w EVE! Ale o tym napiszę jutro ;)

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Aktualizacja warsztatu.

To już chyba z 4 czy 5 dni od kiedy próbuję usiąść do komputera i napisać cokolwiek. W sumie zbytnio nie ma o czym, ale i tak czuję, że nie wrzucając nic przez tyle dni zaniedbałem bloga ;)

Przyznam szczerze, że od jakiegoś czasu nie udaje mi się zrobić nic kreatywnego. Nie wiem czemu. Niby wakacje, wolne od rana do nocy, ale suma sumarum czas jakoś tak się rozchodzi i nie robię nic konkretnego. Ot przedwczoraj: naprawiłem prysznic,  polakierowałem drabinkę, chwilkę pograłem, 2h korepetycji i zacząłem robić planszę do Warhammera 40k i już właściwie koniec dnia. No, jedyne co udało mi się zrobić to właśnie ta plansza, a właściwie jej zaczątki. Skorzystałem z tego, że po ostatniej partii nowych szafek zostało trochę kartonu, po remoncie zostało nieco gładzi szpachlowej/szpachli gładziowej, jest szara farba na teren kamienisty, taka beżowa na piaskowy i biała do lekkiego drybrushu kamieni... W kilku słowach: tanio i na miejscu. Nie mam miejsca na ogromny stół, więc postanowiłem zrobić go w panelach 30x60cm. To chyba nieco ponad 12 cali, więc powinno być akurat. niestety nie starczy mi materiału na 120x180cm, więc zrobię połowę: 120x90cm. Wyjdzie mi 6 paneli.

Rzeczą z której jestem nadzwyczaj zadowolony jest sposób ich składania. w krawędź każdego wmontowałem po 2 magnesiki. Dzięki temu uzyskałem świetne połączenie, które na pewno wytrzyma przypadkowe szturchnięcia stołem. Magnesiki zakosiłem z takiej zabawki brata: patyczki z magnesami i kuleczki metalowe do budowania różnych rzeczy. Po przecięciu takiego patyczka na pół bardzo łatwo można było wcisnąć go w karton i zabezpieczyć taśmą.

Ogólnie wyszło mi krzywo i nieładnie, czyli tak jak powinno wyjść za pierwszym razem :D

Podsumowanie: gotowa większość paneli, materiały czekają na użycie.
Koszt: 0zł.


EVE: Mam wrażenie, że idzie mi gorzej niż ostatnio. Na sell orderu wisi mi 450m, Dałem się złapać na lipnego buy ordera( wystawiony na bardzo dobrą cenę, niestety przeoczyłem fakt minimalnej ilości sztuk: 10 000 000, więc zostałem z masą niepotrzebnych rakietek). Ktoś nowy wprowadził się na stację w której rezyduję i przez to, że zwykle ustawiam produkcję około godziny 22 moim oczom ukazuje się lista zajętych slotów produkcyjnych z najbliższym wolnym za 4h. Grejt. Przez to muszę ustawiać produkcję na 18-20h, żeby skończyła się jutro o podobnej porze i spada moja produktywność. I nawet jeśli średni zysk z produkcji jest na poziomie 500k /h*slot to przez zmniejszony czas tracę. Dzisiaj strata wynosi 18m+koszt niezużytych materiałów. Do tego powoli zaczyna wkurzać mnie latanie 3 razy do Jity po surowce. Frachtowiec po prostu prosi o kupienie się, ale wiadomo: funduszy brak. Jeśli uda mi się utrzymać dotychczasowe tempo bogacenia się to... odłożę na niego może za miesiąc... Masakra.

Przed chwilką okazało się, że coś padło mi na mózg. Zapomniałem, że mogę po prostu ustawić buy ordera w mojej okolicy i surowce powinny mi radośnie spływać. Niestety mam lekką awersję do tego typu zakupów. W sumie nawet sam nie wiem czemu. Ale na pewno będzie to wygodniejsze niż latanie do trade-huba za każdym razem kiedy czegoś potrzebuję. Warto spróbować. W końcu to ogromna oszczędność czasu, a być może uda się też obniżyć koszty. Na razie ustawiłem kilka próbnych orderów, żeby sprawdzić jak szybko się zapełnią.

Żeby było śmieszniej: tyle rzeczy wisi mi na sellu, że po prostu nie mam ochoty produkować nic nowego :P

W ostatnich dniach zagrałem też 3 bitwy ze znajomym! To było super, tak jak się spodziewałem ;) Oczywiście 2 przegrane, ale cóż... Było super! Po prostu już nie mogę się doczekać aż będę miał więcej modeli do mojej armii.
Jeśli już mowa o powiększaniu armii: naszły mnie wątpliwości co do Kosmicznych Marines Chaosu. Po kilku latach grania nimi w Dawn of Wara chyba się powoli znudzili. Może lepiej nekroni? Eldarzy? Mroczni eldarzy? Tau? Nie mam pojęcia. Będę musiał się porządnie zastanowić zanim dokonam jakichkolwiek zakupów.

To chyba wszystko na dzisiaj. Jutro mam wolny prawie cały dzień, więc postaram się wrzucić zdjęcia kultystów. Chyba, że wezmę się za coś innego ;)