niedziela, 9 czerwca 2013

Żywica&Silikon - czyli jak zacząłem zabawę z odlewaniem figurek

Coś przez ostatni czas wybitnie nie mam natchnienia do pisania czegokolwiek. Zabierałem się za tego posta już od kilku dobrych dni, lecz ciągle coś mnie odciągało. A to wiercenie jakichś dziur pod obrazki, a to wieszanie jakiegoś wieszaka. A to robiłem misje powiększające standy do frakcji w EVE.

Dwa dni temu udało mi się użyć nieco gładzi na jednym z paneli i naszło mnie a propo tego kilka przemyśleń:
1. Gładź jest całkiem niezła, wychodzą spoko wzorki, jednak... mam wrażenie, że przy nieostrożnym obchodzeniu się jest duże ryzyko skruszenia i w ogóle. Na bardziej stabilnym podłożu pewnie jest o niebo lepiej.
2. Karton nie jest tak idealnym rozwiązaniem jak mi się wydawało. Na dniach wyciągnę z piwnicy sklejkę i wytnę wielki prostokąt 1.2x1.8m albo 1.5x2m, zależy jak mi starczy materiału. Na to pójdzie owa gładź, piasek, szara i beżowa farba. Myślę też nad kupnem trawki w jakimś "suchym" kolorze, która wkomponowałaby mi się w kolorystykę. Jeśli pozostanę przy kartonie, to postaram się jakoś go wzmocnić od dołu, bo na razie lipa - jak się wygnie to pęknie gładź, a jednak trochę to waży, więc szanse wysokie.

Kolejnym wartym wzmianki "iwentem" który się zdarzył ostatnio był zakup żywicy poliuretanowej oraz silikonu. W połączeniu z kilkoma elfami z których robię formy mam zamiar stworzyć z tego przynajmniej kilkudziesięcio-osobową armię. Już słyszę: "armia złożona z jednego rodzaju jednostek jest do dupy. Weź wyjdź, człowieku, przegrałeś życie."
Oczywiście jest w tym racja, ale moim celem nie jest granie tą armią tylko jej pomalowanie w różne barwy i ot, taka ozdoba. Do grania robię jedną formę na kosmicznego marinesa, z którego mam zamiar zrobić tyle ludzików, na ile mi starczy formy.

/ proszę o nie komentowanie kwestii moralnych. Elfiątka nawet nie będą służyły do walki/sprzedaży/whatever, będą pomalowane stały na półce :P /

Co robiłem po kolei(wybaczcie brak zdjęć, ale zapomniałem zrobić -.-" Zostało mi jeszcze pół silikonu, więc jak dorwę jakieś figurki warte zrobienia większej armii (np. Lychguard/Triarch Pretorians Nekronów) to postaram się zrobić zdjęcia) :

1. robię pudełeczko prostopadłościenne z kartonu/kartki technicznej, sklejam to jakąś taśmą.

2. Na dole przyklejam sporo plasteliny i obklejam nią połowę figurki, staram się równo z linią podziału wypraski, żeby nie dublować tego efektu.

3. W plastelinie robię większe i mniejsze dołki, linie, oraz linię blisko figurki, dookoła. Pozwoli to dokładnie spasować formę (jest to forma dwuczęściowa).

4.Zalewam to silikonem.

5. Po 24h można to rozciąć i wyjąć. Oczyściłem dokładnie formę i ludzika z plasteliny. Włożyłem go ponownie i dokleiłem same ścianki dookoła formy. Poucinałem nieco elementy które mogłyby utrudniać spasowanie obu części formy.

6. Z plasteliny uformowałem małe kanaliki odprowadzające powietrze, zwłaszcza w wystających miejscach(spiczasty hełmofon elfowatego jegomościa, końcówka łuku, etc.), oraz główny otwór którym będę wlewał żywicę.

7. Teraz opcje mamy dwie. Jeślibyśmy teraz zalali silikonem to by nam gówno wyszło, bo by się to wszystko i tak skleiło. Żeby tego uniknąć trzeba nasmarować czymś formę. Słyszałem o kremie Nivea, jakiś smar, podobno też WD40. Ja użyłem smaru w sprayu, którego używam do smarowania kostki Rubika(Tak,kostki też wymagają smarowania). Jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie, dam znać jutro ;)

8. Zalewamy i czekamy.

9. Teoretycznie jeśli czegoś nie spieprzyliśmy powinniśmy cieszyć się wspaniałą dwuczęściową formą - kluczem do naszego wejścia w gwałcenie licencji i praw autorskich! :) Oczywiście inna sprawa, gdy odlewamy naszą własną figurkę.

Jak już mowa o własnych figurkach: zainteresowało mnie to. W czerwcu jeszcze, albo w lipcu postaram się kupić jakąś masę do modelowania i coś sklecić :)

Narazie to tyle, mam nadzieję, że byłem pomocny ;)

PS. Mam POSa w EVE! Ale o tym napiszę jutro ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz