poniedziałek, 24 czerwca 2013

EVE: przemyśleń kilka.

Wygląda na to, że ostatnimi czasy blog przekształcił się prawie całkowicie w bloga o EVE Online. Chyba będę musiał zrobić z tym porządek, ale póki co naszło mnie kilka przemyśleń.

Przede wszystkim zauważyłem ostatnimi czasy, że mój stuff(drony, rigi T1, jakieś moduły) schodzi coraz wolniej! Nie wiem, czy to spowolnienie wywołane przez wprowadzenie dodatku i minie? Może zmiana trendów i po zmianach w grze te rzeczy po prostu są mniej potrzebne? Może po prostu ogromna konkurencja się zrobiła i nie pozwalają cenom wzrastać(zbyt duża podaż w stosunku do popytu)? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, że szybko uda mi się znaleźć sposób na poprawę, bo w tym momencie wisi mi ponad 400m na sellu, a w ciągu ostatnich trzech dni dochodu miałem...50m? Czyli realnego przychodu coś koło 5-10. Porażka. Najgorsze jest to, że nadal odbudowuję swoje zasoby, którymi obracam, po ostatnich inwestycjach w skille i budowę POSa. Jakieś 400m dosyć mocno uderzyło w mój portfel. Do tego kilka inwestycji, które jeszcze się nie zwróciły - jutro(a właściwie dzisiaj) powinienem zobaczyć pierwsze efekty i dostać pierwszego zastrzyku gotówki. Na razie nie zanosi mi się na kolejne inwestycje, czy wydatki, więc skupię się na pompowaniu kasy w surowce do dalszej produkcji, aż będę mógł pozwolić sobie na planowanie produkcji na kilka dni w przód, co wiąże się z posiadaniem w surowcach pewnie 1.5-2 miliardów.

Jednocześnie zaczynam bawić się produkcją T2. Znalazłem sobie dwa fajne BP które będę kopiował i badał na T2. Przewidywany zysk to... uwaga... 7m ISK/h!! teoretycznie jakbym miał 10 BPC T2 po 1 runie dziennie, to mógłbym mieć dzienne zyski rzędu 300m, co brzmi po prostu "fpytkę". Jak to wyjdzie: jeszcze nie wiem. Moje ostatnie zetknięcie z T2 skończyło się na 10 porażkach przy próbie invencji, więc... No, od tamtego czasu nie jestem zbyt pozytywnie nastawiony ;) Na szczęście od tego czasu poprawiły mi się nieco skille potrzebne do tego niecnego procederu, więc jestem dobrej myśli.

Na teraz to chyba tyle.

Fly Safe!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz