sobota, 11 maja 2013

Mroczna Zemsta

Dzisiaj, od 9 do 22 w Złotych Tarasach w Warszawie obchodzono pierwsze urodziny sklepu Games Workshop. Osobiście byłem tam dwa razy.

Ok 11:
Ludzi masa, kilka osób naprawdę młodych, kilka starszych, spora większość w wieku 16-22 jeśli miałbym określać. Od wejścia od razu rzucają się w oczy trzy wielkie stoły zapełnione figurkami.

Stół Hobbita:
Szczerze? rozłożony zestaw startowy owej gry. Widziałem go wcześniej w necie i wrażenie miałem takie samo: po prostu ubogo. Na stole 1.2x1.2m rozłożone te "drewniane pomosty", malutkie goblinki, ten tłusty król ichni i drużyna pierścienia. Krótki: dupy nie urywa, jakoś mnie nie porwało


O wiele większe wrażenie robił stół do Warhammera 40k. Rozłożona i świetnie pomalowana Mroczna Zemsta (aktualny zestaw startowy) robi wrażenie. Do tego naprawdę mistrzowsko(moim zdaniem) zbudowana plansza. Wraki pojazdów, kratery po wybuchach, fortyfikacje. Nawet Hellbrut miał przyklejony w dłoni kawałek "metalu" i szczerze: miałem wrażenie, że dopiero co wyrwał go z fortyfikacji obronnych Kosmicznych Marinsów. Nieco dalej ogromna brata i posągi imperialne: miodzio. Po drugiej stronie stołu kultyści otwierający wrota chaosu, czy coś takiego i wyłaniający się z nich demon - genialne.






Trzeci i największy stół był zajmowany przez identycznej wielkości (1.2x1.2, chyba) planszę do Warhammera. O ile się nie mylę elfy(ładnie wykonane, jak zresztą wszystko inne, w końcu to materiał wystawowy :P ) kontra... jakieś goblinki, czy coś. Drugie tyle miejsca zajmowały stanowiska malarskie. Każdy chętny mógł spróbować swoich sił przy malowaniu figurek. To było super! Niby mój marine wyglądał po prostu słabo w porównaniu do figurek na wystawach, ale.. byłem z niego niezmiernie dumny ;)




Po malowaniu bardzo miły facet z obsługi zebrał kilka osób i po chwili w bardzo przystępny sposób objaśnił nam pokrótce zasady i mogliśmy rozegrać 3 rundy. Niestety moi terminatorzy zginęli już w drugiej rundzie, sprasowani na miazgę przez hellbruta sterowanego przez jakiegoś starszego jegomościa. Poczułem się jakbym przegrał zakład o tysiąc złotych, czy coś w ten deseń. ogółem: super. Od razu spodobała mi się mechanika gry. W sumie prosty układ tury (ruch,strzelanie/bieg, szarża, walka wręcz) w połączeniu z genialnymi figurkami i świetnym uczuciem gdy udało nam się wybić kultystów zawładnęły moim umysłem. I tak oto stałem się właścicielem zestawu startowego Mroczna Zemsta, podkładu Chaos Black i startowego zestawu farbek. Podejrzewam, że kupując to wszystko w sklepie GW przepłaciłem fortunę, ale cóż... tak właśnie ma działać atmosfera w każdym sklepie ;

Druga moja wizyta nastąpiła o 17. Przybyłem wśród arii wyśpiewywanych przez mój pusty portfel i konto na specjalną akademię dla osób które zakupiły  tym dniu starter. Dziwna sprawa: byłem sam. Nikt inny nie kupił? Nikomu się nie chciało? W sumie nie obchodzi mnie to, bo miałem okazję odbyć osobistą lekcję Warhammera 40k i rozegrać krótką bitwę z pracownikiem sklepu.



Wygrałem!! Cieszyłem się jak małe dziecko, kiedy mój oddział Wybrańców Chaosu zmasakrował Terminatorów dzięki serii pomyślnych rzutów, a kultyści po prostu wystrzelali Oddział Taktyczny :D W rezerwie miałem hellbruta, który zdołał strzelić zaledwie raz, ale suma sumarum, wygrałbym i bez niego - miał po prostu posłużyć do pokazania tego jak działają rezerwy.


Na razie tylko im słodzę, to może coś trochę negatywnego:
Facet z Anglii, pewnie jakoś nadzorował wydarzenie, czy coś. Bardzo nieprzyjemnie go odebrałem. Miałem wrażenie, że co chwilę pogania pracowników, żeby wciskali obecnym rzeczy do kupienia. A jego ucieszona mina kiedy ~18 stał z jakimiś kartkami  liczył coś na telefonie (pewnie zyski ;P ) - bezcenna. Nie wiem czy to firmowa pazerność go przeżarła, czy to on jest jej źródłem, ale : nieprzyjemnie.
Tak bardzo reklamowane przypinki Gwardii Imperialnej były plastikowe! To mnie po prostu uraziło. Tyle walki, tyle kombinowania dla kawałka plastiku :/

Podsumowując:
Już mordka mi się cieszy na myśl o malowaniu figurek a potem miażdżeniu wrogów pod buciorami moim wojaków :) Unboxingi pominę, bo i tak pełno tego w necie, ale mam już kilka uwag odnośnie samych produktów, więc jak coś nowego się pojawi i zbiorę to wszytko do kupy to napiszę.

Pozdrowienia ;)

5 komentarzy:

  1. Cóż mogę Ci powiedzieć. Zasady młotka to, w największym skrócie, walka dwóch grup neandertalczyków w stodole, gdzie dzida nazywana jest power sword, a łuk to lascannon. Są one,poza kosmetyką, nie zmienione od dobrych 20 lat, a wszelkie zmiany rodzą się w takich bólach d..y, że szkoda gadać. Ale spokojnie, poznasz inne systemy, to przejrzysz na oczy ;)
    Figurki faktycznie są coraz ładniejsze, i to tę firmę ratuje. Zasady IMO nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się jakbym po kupnie najnowocześniejszej broni zdolnej zniszczyć wszechświat dowiedział się, że to zwykła pukawka dla dzieci! Wybrałem ten system na początek z wielkiego sentymentu do słodkich Marines Chaosu, z którymi straszliwie zżyłem się podczas gry w komputerowego Warhammera 40k ;)

      Usuń
    2. Nie martw się, młotkowców nigdy nie zabraknie :) Sam mam 3 armie (w różnym stanie składania), choć nie grałem od ponad 2 lat. Nie zamierzam sie ich pozbywać, a nawet co jakiś czas dochodzą nowe jednostki ;)
      Jeżeli interesuje Cię (pseudo) streampunk, rzuć okiem na Warmachine/Hordes. S-f to np. AT-43. A jeśli idzie o skirmisze, to Infinity (podobno najlepszy na rynku, ale osobiście nie znam, zupełnie mi ichniejsze figurki nie podchodzą). Natomiast jeżeli chodzi o systemy GW, to ciekawy jest Epic Armageddon (sam gram od czasu do czasu).

      Usuń
    3. Skirmisze? inne systemy GW? Przyznam, że w całym sklepie widziałem tylko WFB/WH40k/Hobbita(LotR). hmmm...Myślę, że gdy osiągnę jakiś tam poziom w graniu w WH40k, to dopiero wezmę się za coś innego. Ew, koniec końców: mogę grać w coś innego figurkami z WH40k, chociaż dla niektórych to może brzmieć jak świętokradztwo :P

      Usuń
    4. Widzisz, obecnie GW nie saportuje już swoich starych (i wbrew pozorom - najlepszych) systemów - Epica, Mordheima (skirmisz w klimatach wfb), Gothica (podobno dobry, ja zdecydowanie wolę FUll Thrusta ;)). Teraz na topie jest wh40k, wfb i hobbit, ergo KASA MISIU, KASA.
      A grasz tym, czym chcesz, w to, co chcesz, i nikomu nic do tego ;) Jak się komuś nie podoba, zawsze znajdziesz innego gracza bez problemów z własną osobowością i ego.

      Usuń