Dzisiaj, od 9 do 22 w Złotych Tarasach w Warszawie obchodzono pierwsze urodziny sklepu Games Workshop. Osobiście byłem tam dwa razy.
Ok 11:
Ludzi masa, kilka osób naprawdę młodych, kilka starszych, spora większość w wieku 16-22 jeśli miałbym określać. Od wejścia od razu rzucają się w oczy trzy wielkie stoły zapełnione figurkami.
Stół Hobbita:
Szczerze? rozłożony zestaw startowy owej gry. Widziałem go wcześniej w necie i wrażenie miałem takie samo: po prostu ubogo. Na stole 1.2x1.2m rozłożone te "drewniane pomosty", malutkie goblinki, ten tłusty król ichni i drużyna pierścienia. Krótki: dupy nie urywa, jakoś mnie nie porwało
O wiele większe wrażenie robił stół do Warhammera 40k. Rozłożona i świetnie pomalowana Mroczna Zemsta (aktualny zestaw startowy) robi wrażenie. Do tego naprawdę mistrzowsko(moim zdaniem) zbudowana plansza. Wraki pojazdów, kratery po wybuchach, fortyfikacje. Nawet Hellbrut miał przyklejony w dłoni kawałek "metalu" i szczerze: miałem wrażenie, że dopiero co wyrwał go z fortyfikacji obronnych Kosmicznych Marinsów. Nieco dalej ogromna brata i posągi imperialne: miodzio. Po drugiej stronie stołu kultyści otwierający wrota chaosu, czy coś takiego i wyłaniający się z nich demon - genialne.
Trzeci i największy stół był zajmowany przez identycznej wielkości (1.2x1.2, chyba) planszę do Warhammera. O ile się nie mylę elfy(ładnie wykonane, jak zresztą wszystko inne, w końcu to materiał wystawowy :P ) kontra... jakieś goblinki, czy coś. Drugie tyle miejsca zajmowały stanowiska malarskie. Każdy chętny mógł spróbować swoich sił przy malowaniu figurek. To było super! Niby mój marine wyglądał po prostu słabo w porównaniu do figurek na wystawach, ale.. byłem z niego niezmiernie dumny ;)
Po malowaniu bardzo miły facet z obsługi zebrał kilka osób i po chwili w bardzo przystępny sposób objaśnił nam pokrótce zasady i mogliśmy rozegrać 3 rundy. Niestety moi terminatorzy zginęli już w drugiej rundzie, sprasowani na miazgę przez hellbruta sterowanego przez jakiegoś starszego jegomościa. Poczułem się jakbym przegrał zakład o tysiąc złotych, czy coś w ten deseń. ogółem: super. Od razu spodobała mi się mechanika gry. W sumie prosty układ tury (ruch,strzelanie/bieg, szarża, walka wręcz) w połączeniu z genialnymi figurkami i świetnym uczuciem gdy udało nam się wybić kultystów zawładnęły moim umysłem. I tak oto stałem się właścicielem zestawu startowego Mroczna Zemsta, podkładu Chaos Black i startowego zestawu farbek. Podejrzewam, że kupując to wszystko w sklepie GW przepłaciłem fortunę, ale cóż... tak właśnie ma działać atmosfera w każdym sklepie ;
Druga moja wizyta nastąpiła o 17. Przybyłem wśród arii wyśpiewywanych przez mój pusty portfel i konto na specjalną akademię dla osób które zakupiły tym dniu starter. Dziwna sprawa: byłem sam. Nikt inny nie kupił? Nikomu się nie chciało? W sumie nie obchodzi mnie to, bo miałem okazję odbyć osobistą lekcję Warhammera 40k i rozegrać krótką bitwę z pracownikiem sklepu.
Wygrałem!! Cieszyłem się jak małe dziecko, kiedy mój oddział Wybrańców Chaosu zmasakrował Terminatorów dzięki serii pomyślnych rzutów, a kultyści po prostu wystrzelali Oddział Taktyczny :D W rezerwie miałem hellbruta, który zdołał strzelić zaledwie raz, ale suma sumarum, wygrałbym i bez niego - miał po prostu posłużyć do pokazania tego jak działają rezerwy.
Na razie tylko im słodzę, to może coś trochę negatywnego:
Facet z Anglii, pewnie jakoś nadzorował wydarzenie, czy coś. Bardzo nieprzyjemnie go odebrałem. Miałem wrażenie, że co chwilę pogania pracowników, żeby wciskali obecnym rzeczy do kupienia. A jego ucieszona mina kiedy ~18 stał z jakimiś kartkami liczył coś na telefonie (pewnie zyski ;P ) - bezcenna. Nie wiem czy to firmowa pazerność go przeżarła, czy to on jest jej źródłem, ale : nieprzyjemnie.
Tak bardzo reklamowane przypinki Gwardii Imperialnej były plastikowe! To mnie po prostu uraziło. Tyle walki, tyle kombinowania dla kawałka plastiku :/
Podsumowując:
Już mordka mi się cieszy na myśl o malowaniu figurek a potem miażdżeniu wrogów pod buciorami moim wojaków :) Unboxingi pominę, bo i tak pełno tego w necie, ale mam już kilka uwag odnośnie samych produktów, więc jak coś nowego się pojawi i zbiorę to wszytko do kupy to napiszę.
Pozdrowienia ;)



Cóż mogę Ci powiedzieć. Zasady młotka to, w największym skrócie, walka dwóch grup neandertalczyków w stodole, gdzie dzida nazywana jest power sword, a łuk to lascannon. Są one,poza kosmetyką, nie zmienione od dobrych 20 lat, a wszelkie zmiany rodzą się w takich bólach d..y, że szkoda gadać. Ale spokojnie, poznasz inne systemy, to przejrzysz na oczy ;)
OdpowiedzUsuńFigurki faktycznie są coraz ładniejsze, i to tę firmę ratuje. Zasady IMO nie.
Czuję się jakbym po kupnie najnowocześniejszej broni zdolnej zniszczyć wszechświat dowiedział się, że to zwykła pukawka dla dzieci! Wybrałem ten system na początek z wielkiego sentymentu do słodkich Marines Chaosu, z którymi straszliwie zżyłem się podczas gry w komputerowego Warhammera 40k ;)
UsuńNie martw się, młotkowców nigdy nie zabraknie :) Sam mam 3 armie (w różnym stanie składania), choć nie grałem od ponad 2 lat. Nie zamierzam sie ich pozbywać, a nawet co jakiś czas dochodzą nowe jednostki ;)
UsuńJeżeli interesuje Cię (pseudo) streampunk, rzuć okiem na Warmachine/Hordes. S-f to np. AT-43. A jeśli idzie o skirmisze, to Infinity (podobno najlepszy na rynku, ale osobiście nie znam, zupełnie mi ichniejsze figurki nie podchodzą). Natomiast jeżeli chodzi o systemy GW, to ciekawy jest Epic Armageddon (sam gram od czasu do czasu).
Skirmisze? inne systemy GW? Przyznam, że w całym sklepie widziałem tylko WFB/WH40k/Hobbita(LotR). hmmm...Myślę, że gdy osiągnę jakiś tam poziom w graniu w WH40k, to dopiero wezmę się za coś innego. Ew, koniec końców: mogę grać w coś innego figurkami z WH40k, chociaż dla niektórych to może brzmieć jak świętokradztwo :P
UsuńWidzisz, obecnie GW nie saportuje już swoich starych (i wbrew pozorom - najlepszych) systemów - Epica, Mordheima (skirmisz w klimatach wfb), Gothica (podobno dobry, ja zdecydowanie wolę FUll Thrusta ;)). Teraz na topie jest wh40k, wfb i hobbit, ergo KASA MISIU, KASA.
UsuńA grasz tym, czym chcesz, w to, co chcesz, i nikomu nic do tego ;) Jak się komuś nie podoba, zawsze znajdziesz innego gracza bez problemów z własną osobowością i ego.