poniedziałek, 6 października 2014

Nieco powrotu?

Tak sobie siedzę pisząc jakiś głupi program na Metody Numeryczne (szukanie zer wielomianów metodą stycznych z deflacją czynnikiem liniowym. Dziedzina rzeczywista) i aż mi ręce opadają. Komputery w ogóle nie potrafią liczyć. A już na pewno nie ta metoda. W ogóle iteracyjne szukanie jakiejkolwiek wartości potrafi zepsuć humor na cały wieczór.

O co chodzi:
Weźmy f(x)=x^3.
Każdy widzi, że jak podstawimy x=0 to nam wyjdzie 0^3=0.
Niestety komputer tego nie wie dopóki nie sprawdzi. No i powiedzmy że miejsce zerowe nie jest takie ładne tylko wynosi 1.123534. Podstawianie każdej kolejnej wartości nieco mija się z celem i nigdy by się nie skończyło :)
Metody iterowane korzystają z pewnych algorytmów, które przy każdej kolejnej iteracji(przybliżeniu, zastosowaniu algorytmu) przybliżają nasz wynik do prawdziwego miejsca zerowego.

No i niestety tak się składa, że takie metody generują błędy. Tzn zamiast wyniku 0 możemy otrzymać 0.00000001, albo -0.0000000009. Niby blisko, ale jeśli chcemy tego używać w kolejnych obliczeniach to wszystko nam się sypie.
Przykład: wyżej wspomniana funkcja f(x)=x^3.
Po jednym zastosowaniu tej metody dostajemy nie taki zły wynik, coś koło zera, ale: po...hmm.... skróceniu(deflacja czynnikiem liniowym/dzielenie przez dwumian ;) ) .... otrzymujemy wielomian taki: g(x)=x2+0.0000001x+0.00001 >.>

Ta funkcja nie ma już miejsc zerowych, a powinna.*


I tak właśnie sobie siedzę i piszę te głupoty zamiast zająć się czymś zabawniejszym...


* Mowa o pierwiastkach rzeczywistych, bo tylko takie mieszczą się w dziedzinie ;) Liczbom zespolonym mówimy dzisiaj raczej nie :D

środa, 19 lutego 2014

Volkengard - ponowne starcie!

Tytułem wstępu: udało mi się dzisiaj zagrać kolejne starcie w kampanii. Moim przeciwnikiem byli Eldarzy Maćka. Powszechnie uważani za silną armię, a do tego podobno dzień wcześniej ta sama rozpiska rozgniotła wraithwing jego znajomego... Mind/troll-warfare wżerał się w umysł, lecz udało się nie popaść w kompletną panikę :)

--------
Rozstawienie Necrońskich sił w pierwszej turze.


Naprzeciw siły Eldarskie


Okolicą zatrząsł odgłos wybuchającego pancerza, kiedy Barka Anihilacji straciła swoje osłony i wybuchła wypuszczając w niebo słup dymu. Wola Anubisa - w uzupełnionym składzie - ponownie została przydzielona do misji na terenie Volkengardu. Widocznie phaeronowi Merenre mocno zależy na powodzeniu misji, bo na dowódcę wyznaczył jednego ze swoich Arcylordów - najpotężniejszych z jego sług. Wojownicy zabezpieczyli wyznaczony im obszar i rozpoczęli ostrzał wroga. Na skraju pola widzenia przemykały się Upiory Canopteku. Sensory dźwiękowe odbierały huki  miotanych przez gaussowskie uzbrojenie oddziałów, a powietrze przecinały zielone pioruny.
Wola Anubisa zabezpieczająca cel misji i ostrzeliwująca wrogi oddział.


Niefortunny ostrzał-szybki wrak

Po pięciu minutach kanałem dowódczym popłynęły alarmy i protokoły awaryjne - Arcylord zginął! Tuż po samotnej szarży i zniszczeniu wrogiego transportera dowódca padł ofiarą wrogiej salwy.

Nie lubimy broni z AP2...
Jednocześnie na drugiej flance awarii uległy protokoły komunikacyjne Upiorów Canopteku i zostały one zniszczone

Takich słabych rzutów dawno nie widziałem...


Nadchodzą posiłki!

Na szczęście w odpowiednim momencie przybyła Kosa Zmierzchu desantując na powierzchnię oddział Nieśmiertelnych, którzy celną salwą rozgromili wrogi oddział i kontynuowali marsz w kierunku celu misji.

...


- Panie, twój Arcylord zginął, lecz cel został zabezpieczony. Wrogie siły są w odwrocie.
- A cel?
- Zabezpieczony. Nasze oddziały zabezpieczyły pozycje i teraz transportują ...[Cenzura]... na nasz okręt.
- Dobrze. Nasz cel już jest blisko....







poniedziałek, 17 lutego 2014

Ruiny Volkengardu - pierwsze starcie!

-Gdzie to się znajduje?
-W samym centrum, phaeronie. Szwadrony Kos Śmierci wykryły obecność naszego celu terenie Pałacu. Prawdopodobnie okopały się tam pancerne oddziały Krwawych Aniołów.
-Natychmiast wyślijcie oddziały przeciwpancerne! Naszym, phaerona Merenere Bakare, życzeniem jest, aby cały tamten obszar spłonął! Ma się nie ostać kamień na kamieniu, ani żadna żywa dusza!
-Tak jest panie. Lord Niszczycieli Anubis już wyrusza w drogę....



37 minut później...

Początkowe rozstawienie sił Necronów


Krwawe Anioły również nie próżnują i umacniają pozycje.


Pierwsze strzały z blasterów Gaussa rozległy się niezwłocznie po przybyciu transportowej Kosy Zmierzchu. Grupa Nieśmiertelnych połączonych mentalnie ze swoim dowódcą rozpoczęła ostrzał najbliższych przeciwników. Z każdej strony dobiegały już odgłosy walk. Dym powoli unosił się do nieba z wraków wrogich pojazdów. Nie na darmo Anihilacyjna Barka nosiła swą nazwę! Niszczyciele Teslowskie zamontowane na jej pokładzie miotała pioruny topiąc i dziurawiąc pancerze wrażego ciężkiego wsparcia.


Niepowstrzymany Marsz

Kosa Zmierzchu i desant Nieśmiertelnych

Starcie dowódców - oj biada wam Astartes. Zemsta za Lorda Anubisa będzie sroga!!

Zastępy Wojowników maszerowały w kierunku celu - dwóch budynków bronionych przez oddziały wroga. Cały czas prowadziły nieprzerwany ostrzał niszcząc kolejne pojazdy i przerzedzając piechotę. Na nieszczęście Lord Anubis padł w starciu z wrażym Rekluzjarchą, który razem ze swoim oddziałem zakończył właśnie eliminację Upiorów Canopteku.

Porażka Adeptus Astartes wydaje się już przesądzona.

Bohaterski Rekluzjarcha jako ostatni pozostał na polu bitwy.

Ostatnie chwile dowódcy, wielu dobrych necronów straciło swoje nie-życie w starciu z nim.


30 minut później...

-To koniec panie. Cel został wypełniony.
-Ktoś uciekł?
-Nikt panie. Zniszczyliśmy każdą żywą duszę i wysadziliśmy wskazane budynki.
-Bardzo dobrze... Nikt nie będzie nam psuł naszych planów. Zwłaszcza śmiertelni.



PS. Używam nazwy Kosa Zmierzchu, bo GW nie potrafi używać tłumaczy, a nie chcę używać angielskich nazw.

PS2. Ruiny Volkengardu to nazwa kampanii w której biorę udział i o której zapomniałem wspomnieć >.>