Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Figurki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Figurki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 września 2013

WIP - Walizka i chatka

Brat zakonny Legiones Astartes truchtał w ciemnym korytarzu. Jego Krwisto Czerwony Pancerz chwilami łapał drobne promienie słoneczne lśniąc się jak świeżo przelana krew. Przypominał o bataliach przebytych na niezliczonych planetach podległych Imperatorowi. Syk gazu z nieszczelnej rury odbijał się w ciemności przypominając odgłos startującego Ravena. Gdzieś w oddali słychać było zgrzyt metalowych ciał Nieśmiertelnych.

Światełko w tunelu zapowiadało bliski koniec. Wóz albo przewód. Życie albo śmierć. Szybko zbliżał się do nieznanego końca. Wyszedł oślepiony przez blask dnia. I ujrzał JĄ.
 Skrzynia Sądu Ostatecznego.  TA DA DAM! Oto ona. Z ciałami jego braci wewnątrz. Upadł na kolana i zapłakał. Oto jego koniec...



Oto ona: walizeczka na figurki :) Jeszcze nie do końca zrobiona niestety. Brakującym ogniwem jest wyściółka wieczka. Coś w miarę luźnego i miękkiego co przykryje i jednocześnie lekko przyciśnie figurki, aby przy trząchaniu całym pojemnikiem nie wyskakiwały ze swoich miejsc. Zaplanowałem wykonać to z miękkiego materiału wypełnionego skrawkami materiału, albo tym czymś z poduszki. W sumie taka na stałe przyczepiona poduszka wyjdzie.
Środek prezentuje się tak:



Użyłem podkładu pod panele o grubości 5mm. Jest w sumie trochę twardawy, ale na tyle miękki, że nie powinien zaszkodzić figurkom. Dwie kratki po 12 miejsc na pięterku są dostosowane do zwykłej piechoty.
Na parterze jest 10 większych przegródek, do których wkładam np Crypteków, którzy mają dosyć duży zamach i ręce i pałki im sterczą we wszystkie strony. Na przykład 3ech takich w jednej przegródce. Równie dobrze można tam zapakować Terminatorów, czy nawet Wraithów (po 1 na przegródkę).
Na pięterku oprócz dwóch kratek na figurki standardowej wielkości jest miejsce specjalnie dostosowane do Annihilation Barge'a i jego części, oraz po drugiej stronie spore wolne miejsce na inny pojazd/potworka.

Użyte materiały:
1/8 paczki podkładu pod panele - 30zł/8, czyli jakieś 4zł
paczka kleju do pistoletu - 3.5zł
walizeczka: z piwnicy, identyczna w obi to koszt 13zł.
Wydane pienniądze: 33.5
Koszt produkcji 1 walizki: 4+4.5+13 = 22zł w zaokrągleniu.

Ładnie. Jestem z tego zadowolony, zwłaszcza, że została mi masa podkładu do robienia terenów i innych różnych ciekawych rzeczy. Pewnie mógłbym sobie kupić pro-walizkę za 120zł do której weszłoby ze 130 figurek, ale nie ma tam miejsca na pojazdy, a tutaj w każdej chwili mogę sobie wymienić cały środek (kosztem 3-4zł) na opcję bardziej sprzyjającą przewożeniu pojazdów :) Jak dla mnie dobra opcja.

Chatka Puchatka:
tutaj nieco mniej zaawansowany WIP: dopiero ściany stoją i jest weranda :) Nie wygląda jakoś okropnie, ale do ideału na pewno daleko :)



środek będzie zamknięty. No i skala nie jest warhammerowa. Chociaż... skoro marinsi mają z 2.5m (chyba tyle, nie?) to dla normalnego człowieka domek byłby akurat :)

piątek, 20 września 2013

Rzeźbienie skrzydeł ~Fly for the Emperor!!~

Do ludzika którego pokazałem ostatnim razem udało mi się wczoraj dorobić skrzydełka. Te zewnętrzne wyglądają okropnie, ale te na wierzchu są chyba nie takie złe.


 Oczywiście zaburzyły mi się proporcje i:
1. Za duże skrzydła jak dla Space Marina.
2. Za duże piórka.
3. Za grube te skrzydła są...
4. Zdecydowanie muszę zmienić mu grzebień na głowie.

W międzyczasie wyschnął patyczek na jakąś włócznię, czy halabardę dla niego. Będę też musiał wypróbować zmienić mu nogi na ciepło. Nóżki hop do gorącej wody a potem lekkie wyginanie, żeby wyglądały jakby leciał. Do tego jakaś artystyczna podstawka ze skałą i powinno być całkiem nieźle :)

Przedwczoraj zaś objawiła mi się wena na dokończenie ostatniego terminatora i udało mi się go pomalować.
Poziom może nie mistrzowski ale mi się podoba :)

sobota, 20 lipca 2013

Szybka aktualizacja

Przez ostatnie kilka dni nic tu się nie działo. Przyznaję się bez bicia, że to moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Tak się złożyło, że czas zajmowało mi tyle różnych rzeczy, że często brakowało mi nawet go żeby usiąść do eve, czy pomalować figurki. W międzyczasie pojawili się Lychguard + Overlord nekronów. Powoli robię ich odlewy. Lychguardów mam chyba już wszystkie, ale ten overlorda nieco mi się zepsuł i będę musiał po prostu nad nim popracować.

Co do samego Overlorda... Po prostu żal. Za sklepową cenę 60zł dostajemy 1 malutki model po prostu żałosnej jakości.
Serio. Nawet te moje żywiczne są lepsze. Może i jest pieprzenia się przy odlewaniu, ale przynajmniej żywica jest trwalsza, wytrzymalsza (udało mi się rozerwać tą dzidę tego nekrona przypadkiem...), no i dużo przyjemniejsza w dotyku. Sam model mało dokładny.. Poza zajefajna, pomysł super, ale wykonanie co najwyżej średnie. Gdybym choć trochę cenił swój wizerunek, to na miejscu GW oferowałbym go za maks 10zł. Góra 15.

Szczerze nie rozumiem używania Finecasta przez nich. Mają naprawdę wiele świetnych modeli z plastiku. Metalowych nie znam to się nie wypowiadam. No ale: finecast jest:
1. Drogi
2. Słaba jakość
3. Drogi.
4. Słaba wytrzymałość.
5. Horrendalnie drogi.
6. Słabe odlewy.

Raptem 6 argumentów, ale... Wiem już na pewno, że nie kupię więcej żywicznego modelu od GW... W planach mam tylko dokończenie armii nekronów (dokupienie battleforce'a) i ew jeden model z tomb kingów, bo jest prześwietny (Khemrian Warsphinx ). Po tym postaram się poszukać czegoś do malowania co by prezentowało trochę lepszą jakość i nieco niższą cenę.

Jest jeszcze jedna opcja która mnie ciągnie: zrobienie własnego modelu. Do tego trzeba by mieć ogromy skill. Ale cóż: świat jest dla odważnych ;) Przeglądałem już raz forum na którym było kilka tutoriali do modelowania figurek. Chyba liznę nieco ten temat. A nóż spodoba mi się i nauczę się tego na tyle, że uda mi się zrobić jakiś sensowny model którym mógłbym się tutaj pochwalić :)

A narazie: do zobaczenia. Mam dzisiaj samolot do Włoch - wracam na początek sierpnia. Słoneczne wakacje - Witajcie!! :)

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Żywiczna Maź... Blee!!

Dzisiaj w nocy zaszło dziwne zjawisko. Całkiem dla mnie niezrozumiałe. Robi się coś już X razy, to jak można zepsuć za X+1'ym?!?!



A mianowicie: cierpiąc na bezsenność, koło 3:30, jak już zaczynało świtać, postanowiłem zalać kolejny raz formy. Jak zwykle: 2x5ml składnika A(dwie strzykawki) i 4ml składnika B. Proporcja podana przez gościa ze sklepu, zawsze się sprawdza. Wlewał ładnie, mieszam, zalewam. Oczywiście zapomniałem założyć rękawiczek i upaprałem sobie ręce. Okropne jest to, że nawet nie czuć jak żywica płynie. W czasie tej egzotermicznej reakcjii osiąga ona temperaturę podobną do ciała i można by pewnie w tym ręce zanurzyć i nie poczuć :P Ale nie polecam, to może być niszczycielskie dla skóry dłoni ;)
Ale powracając: zalałem ładnie, pięknie, rano wstaję i paczę: FAIL!

Połowa space marinsa pozostała w stanie płynnym w kolorze podobnym do pewnego męskiego płynu... No porażka. Przyznam, że wcześniej już coś podobnego mi się wydarzyło, ale noga, stopa, kawałek ręki, ale nie pół figurki! Elfy z tego samego rzutu mają dosyć miękkie nadlewki, ale im samym nic się nie stało, no ale ten marines to... no po prostu brak słów.
Drugą połowę musiałem wydłubać z formy patyczkiem i wykałaczką.

Jestem ciekaw czym zostało spowodowane to nie zakrzepnięcie modelu. Źle wymieszałem? Machnąłem się jednak w proporcjach? Coś innego?






Na koniec jeszcze tylko fotka zrobionych już marinsów i jednej z form :) Jak widać łączenie jest całkiem płaskie zamiast plaowanych wzgórz, bo skleiły mi się formy i musiałem rozcinać ;)




jedyna przecięta całkiem, ale najlepsza

niedziela, 9 czerwca 2013

Żywica&Silikon - czyli jak zacząłem zabawę z odlewaniem figurek

Coś przez ostatni czas wybitnie nie mam natchnienia do pisania czegokolwiek. Zabierałem się za tego posta już od kilku dobrych dni, lecz ciągle coś mnie odciągało. A to wiercenie jakichś dziur pod obrazki, a to wieszanie jakiegoś wieszaka. A to robiłem misje powiększające standy do frakcji w EVE.

Dwa dni temu udało mi się użyć nieco gładzi na jednym z paneli i naszło mnie a propo tego kilka przemyśleń:
1. Gładź jest całkiem niezła, wychodzą spoko wzorki, jednak... mam wrażenie, że przy nieostrożnym obchodzeniu się jest duże ryzyko skruszenia i w ogóle. Na bardziej stabilnym podłożu pewnie jest o niebo lepiej.
2. Karton nie jest tak idealnym rozwiązaniem jak mi się wydawało. Na dniach wyciągnę z piwnicy sklejkę i wytnę wielki prostokąt 1.2x1.8m albo 1.5x2m, zależy jak mi starczy materiału. Na to pójdzie owa gładź, piasek, szara i beżowa farba. Myślę też nad kupnem trawki w jakimś "suchym" kolorze, która wkomponowałaby mi się w kolorystykę. Jeśli pozostanę przy kartonie, to postaram się jakoś go wzmocnić od dołu, bo na razie lipa - jak się wygnie to pęknie gładź, a jednak trochę to waży, więc szanse wysokie.

Kolejnym wartym wzmianki "iwentem" który się zdarzył ostatnio był zakup żywicy poliuretanowej oraz silikonu. W połączeniu z kilkoma elfami z których robię formy mam zamiar stworzyć z tego przynajmniej kilkudziesięcio-osobową armię. Już słyszę: "armia złożona z jednego rodzaju jednostek jest do dupy. Weź wyjdź, człowieku, przegrałeś życie."
Oczywiście jest w tym racja, ale moim celem nie jest granie tą armią tylko jej pomalowanie w różne barwy i ot, taka ozdoba. Do grania robię jedną formę na kosmicznego marinesa, z którego mam zamiar zrobić tyle ludzików, na ile mi starczy formy.

/ proszę o nie komentowanie kwestii moralnych. Elfiątka nawet nie będą służyły do walki/sprzedaży/whatever, będą pomalowane stały na półce :P /

Co robiłem po kolei(wybaczcie brak zdjęć, ale zapomniałem zrobić -.-" Zostało mi jeszcze pół silikonu, więc jak dorwę jakieś figurki warte zrobienia większej armii (np. Lychguard/Triarch Pretorians Nekronów) to postaram się zrobić zdjęcia) :

1. robię pudełeczko prostopadłościenne z kartonu/kartki technicznej, sklejam to jakąś taśmą.

2. Na dole przyklejam sporo plasteliny i obklejam nią połowę figurki, staram się równo z linią podziału wypraski, żeby nie dublować tego efektu.

3. W plastelinie robię większe i mniejsze dołki, linie, oraz linię blisko figurki, dookoła. Pozwoli to dokładnie spasować formę (jest to forma dwuczęściowa).

4.Zalewam to silikonem.

5. Po 24h można to rozciąć i wyjąć. Oczyściłem dokładnie formę i ludzika z plasteliny. Włożyłem go ponownie i dokleiłem same ścianki dookoła formy. Poucinałem nieco elementy które mogłyby utrudniać spasowanie obu części formy.

6. Z plasteliny uformowałem małe kanaliki odprowadzające powietrze, zwłaszcza w wystających miejscach(spiczasty hełmofon elfowatego jegomościa, końcówka łuku, etc.), oraz główny otwór którym będę wlewał żywicę.

7. Teraz opcje mamy dwie. Jeślibyśmy teraz zalali silikonem to by nam gówno wyszło, bo by się to wszystko i tak skleiło. Żeby tego uniknąć trzeba nasmarować czymś formę. Słyszałem o kremie Nivea, jakiś smar, podobno też WD40. Ja użyłem smaru w sprayu, którego używam do smarowania kostki Rubika(Tak,kostki też wymagają smarowania). Jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie, dam znać jutro ;)

8. Zalewamy i czekamy.

9. Teoretycznie jeśli czegoś nie spieprzyliśmy powinniśmy cieszyć się wspaniałą dwuczęściową formą - kluczem do naszego wejścia w gwałcenie licencji i praw autorskich! :) Oczywiście inna sprawa, gdy odlewamy naszą własną figurkę.

Jak już mowa o własnych figurkach: zainteresowało mnie to. W czerwcu jeszcze, albo w lipcu postaram się kupić jakąś masę do modelowania i coś sklecić :)

Narazie to tyle, mam nadzieję, że byłem pomocny ;)

PS. Mam POSa w EVE! Ale o tym napiszę jutro ;)

poniedziałek, 27 maja 2013

EVE Online pożera i więzi!

Tak jest. Drugi dzień grania i już jestem uwiązany :)
Muszę przyznać, że po raz pierwszy w tej grze czuję się bogaty. Starczy mi ISKów(waluta gry) na kolejny dzień produkcji, aktualna produkcja leci pełną parą i do tego jeszcze mam kilka niesprzedanych rzeczy! :) Czuję, że moje już ponad roczne marzenie o produkcji capital shipów ( największe statki w grze) może stać się realne! Co prawda jeden taki statek kosztuje 1.4 miliarda(jeden z tańszych), ich produkcja jest jeszcze droższa(potrzebne blueprinty - "schematy" które umożliwiają produkcję - których cena sięga 2 miliardów za sztukę, a potrzeba ich... wiele), a mój aktualny majątek wynosi raptem 600m, to... przy aktualnej szybkości zarabiania będę mógł spokojnie wykupywać abonament za ISKi za jakieś 2-3 miesiące i powoli, ale systematycznie wykupywać potrzebne blueprinty. Zaraz, zaraz... ale przecież granie na komputerze nie ma nic wspólnego z kreatywnym wykorzystaniem czasu!! Niestety... Jednak jest to jedyna gra komputerowa, która daje mi przyjemność z grania, no i myślałem o niej przez pół maturalnego roku, więc... cóż, wygląda na to, że jestem od niej uzależniony. Jest możliwość skorzystania z 21-dniowego triala , więc serdecznie zapraszam do spróbowania ;) Na początku może nie jest zbyt prosto. Samouczek, oględnie mówiąc, średni. Mechanika złożona, ale... wolność całkowita, no i to uczucie gdy wsiada się w pierwszego battleshipa.... bezcenne ;) Jestem teraz w momencie, gdy od latania Freighterami (jedne z capital shipów, o ogromnej ładowności, służące do przewożenia towarów) dzieli mnie dosłownie 1 skill i... posiadanie Freightera ;)

Żeby nie było, że zdegradowałem się do formy podrzędnego nołlife'a: powstał projekt plakatu z darthem vaderem. Mam wrażenie, że wyszło całkiem nieźle, ale jego wycięcie, tak samo jak marinesa, chyba powoli oddala się. Chyba dopiero w środę będę w stanie coś stworzyć. Ew jutro wieczorem w ramach odpoczywania po epickiej batalii z Kosmicznymi Wilkami :) Jest to jedna z frakcji w Warhammerze 40k i będę jutro przeciwko nim walczył moją armią chaosu(i space marines używanych jako siły chaosu) :) Moja pierwsza "poważna" bitwa! Może przy okazji zgapię jakieś fajne rozwiązanie co do budowy stołu.

Właśnie. W sobotę byłem na turnieju Warhammera 40k w warszawskiej Mediatece na Młocinach. Niestety nie robiłem żadnych zdjęć. Ale za to zauważyłem, że wszystkie stoły są płaskie. Ew nierówności są tworzone przez dodawane części. To rozwiązanie jest chyba najlepsze. Ew zrobię jakiś wzorek, coby nie robić zielonego kawałka po prostu. Bardzo podoba mi się opcja drogi przez pustynię, więc chyba się na nią zdecyduję. Widziałem też kilka fajnych dodatków w necie, jak spękana ziemia, czy szczeliny z lawą, albo coś w ten deseń, ale zapisałem gdzieś linki i teraz nie pamiętam gdzie -.-"

Pozdrowienia, do kolejnego wpisu ;)

środa, 22 maja 2013

Maj terminejtor iz brołken

Za każdym razem kiedy zostawiasz jedzenie na talerzu, gdzieś na świecie płacze panda.

~Konfucjusz


Właśnie skończyłem malowanie kolejnego terminatora. to już trzeci. Produkując go użyłem(tak jak wcześniej) washo-podobnego wyrobu z wody i czarnej farbki, oraz (nowość) lineringu( liningu?). Potrzebne kolory uzyskałem mieszając czarny i niebieski z białym. Oczywiście oddzielnie. Powstałych jaśniejszych kolorów użyłem do rozjaśnienia krawędzi. Wyszło chyba całkiem nieźle, lecz pora jest późna, więc dopiero jutro zrobię dobre zdjęcie w dziennym świetle ;) Poza tym jutro mam zamiar albo dokończyć terminatorów, albo zabrać się za Wybrańców Chaosu, więc od razu w jednym rzucie pokażę więcej figurek :)

Jak już mówię o Space Marinsach: wyciągnąłem spod łóżka niedokończone szablony do plakatu z przedstawicielem tej zacnej frakcji. Zostało mi 2/3 wycinania i będę mógł zacząć sprayować. Przydałby się taki fikuśny wolnowiążący klej w sprayu który ostatnio widziałem w necie. Niestety najtańszy widziałem za, bagatela, 40zł. W sklepie w którym dzisiaj byłem widziałem podobny za... 70 zł, a re-pozycyjny(przykleja, ale można dowolną ilość razy odklejać i zmieniać pozycję) kosztował wręcz symboliczne 130 zł. Takie pieniądze to na ulicy leżą, lecz że akurat nie chciało mi się schylać to odszedłem ze sklepu z prawie pustymi rękoma.

Prawie, bo zakupiłem pędzelek 0000. Nie do końca obczajam sposób numeracji wielkości, ale z tego co zauważyłem to dosyć malutki. Maluje się nim naprawdę przednie, a kosztował 5x mniej niż ten od GW: 3.5zł :D

Ostatnio temat gier figurkowych nie opuszcza mej głowy, więc zaświtał mi pomysł zrobienia planszy do gry. Możnaby powiedzieć, że nawet armii nie mam, a już bym się brał za robienie makiet, ale... Na pewno sam proces tworzenia jest zabawny :D Nie mówię tutaj o jakimś zielonym materiale i rzuconym kartonowym okopie, czy bunkrze. Mam zamiar zrobić coś ambitniejszego, lecz jeszcze nie mam dokładnego planu, ani wizji jak powinno to wyglądać. Bardzo podoba mi się wizja zrujnowanej katedry, lecz taki duży obiekt będzie dosyć... niezmienny. A toczenie dziesiątej batalii w tym samym miejscu może być nudnawe. Myślę więc nad jakimś pofalowanym terenie i ruchomych ruinach, czy okopach. Podejrzewam, że nie licząc farb do malowania powinienem zmieścić się w 84 złotych i 56 groszach. Nie mam pojęcia czemu taka kwota, ale to sobie postanowiłem i mam zamiar tak zaplanować i podliczyć koszty, aby zmieścić się w tej sumie :D

poniedziałek, 20 maja 2013

Games Workshop Hobby Starter Set

W wielkim skrócie: Worst shit I've ever bought.
czyli jak wydać mnóstwo kasy na nic ;)

Zaraz usłyszę głosy oburzenia fanboyów GW, chociaż... będąc szczerym: wątpię w istnienie takowych. Chyba polityka ww. firmy skutecznie wytrzebiła ten gatunek :D Także jeśli jesteś tu tylko po to, żeby wiedzieć czy warto, to od razu powiem: NIE!

Może o zawartości słów kilka:
Rozpakowując dosyć ubogo wyglądające pudełeczko ujrzymy 9 farbek, magiczny pędzelek, cudowną trawkę statyczną/elektrostatyczną/jak kto woli, "dedykowane do figurek GW cążki" do wycinania z wyprasek, pudełeczko z piaskiem i dwa "dedykowane do figurek i piasku kleje". Ile to ja się nie nasłuchałem w sklepie o boskich właściwościach tych produktów. To może po kolei:

Farbki:
Farbki Citadel. 9 ich było. Zaiste moc w nich była potężna... Normalne farbki, dużo do opisywania nie ma. Zestaw kolorów dosyć uniwersalny(czarny,biały,blady zielony,niebieski,czerwony,żółty,"cielisty",brązowy, metaliczny), chociaż zielony bym zamienił na nieco żywszy odcień. Bawiąc się w mieszanie możemy uzyskać naprawdę sporo ciekawych kolorków. Jak na pierwsze farbencje: jak najbardziej.



Pędzelek:
O dumnej nazwie Citadel Starter Brush. Dla porównania mam Citedel Standard Brush. Oboma pomalowałem po kilka figurek i powiem szczerze, że panowie z GW wcisnęli kupę. Zamiast po prostu wrzucić tam ten drugi przeze mnie wymieniony, to zrobili jakieś coś, czego bym nie kupił za kilka złotych. Od razu po wyjęciu z opakowania i zdjęciu skuwki włosie jest sztywne, źle się formuje, nic nie mogłem zrobić, żeby nadać mu spiczasty kształt. Dużo mniejsza frajda z malowania, co nie mogłem precyzyjnie używać pędzelka :(

Posypki:
Tutaj jestem hmmm... podzielony. Co prawda nie mam porównania do innych, ale trawka statyczna jest naprawdę fajna. Świetnie wygląda na podstawkach i ogólnie miłe wrażenie. Z drugiej strony piasek... Zwykłe burżujstwo :D Polecam pójść do najbliższej piaskownicy i zdobyć nieco tego drogocennego materiału. Wybredniejsi mogą pójść do dalszych piaskownic i znaleźć być może lepszy piasek. Jeszcze wybredniejsi powinni udać się do jakiegoś sklepu castorama(?)/obi/ogrodniczy/coś w ten deseń i kupić woreczek wysokogatunkowego piasku o wybitnych właściwościach.


Kleje:
Ten do plastiku pozytywnie mnie zaskoczył. Ten drugi trochę mniej. Jednak oba nie zasychają przy wyjściu, co sprawia, że dostają ode mnie wielkiego plusa, bo nienawidzę tego. Jakkolwiek: w ww. sklepach dostaniemy podobny produkt o 9000x niższej cenie, więc... też odpadają.



Cążki do plastiku:
Tutaj od początku byłem mocno sceptyczny i moje obawy okazały się słuszne. Niby spełniają swoją rolę, ale... gorzej niż zwykłe cążki ;) Otóż: dosyć szeroka końcówka i płaska powierzchnia nie pozwalają dotrzeć w niektóre miejsca. Dla przykładu: badziewnie zamocowane w wypraskach plecaki Space marines. Są zamontowane na samym dole w takim wgłębieniu. Masakra. Za to świetnie sprawdziły się normalne cążki, które są zaokrąglone i drobniejsze, co pozwala na dotarcie do większej ilości zakamarków.

Podsumowanie: ubogo. Panowie z Games Workshop wciskają sprzęt słabej jakości za mocno wygórowaną cenę. Mocno nadwątliło to moje zaufanie do panów ze sklepu w Warszawie. Niby są przyjaźni i w ogóle, ładnie malują i to nie ich wina, że pracodawca każe im wciskać taki kit ludziom, ale... Z uśmiechem na ustach opisywali boskie właściwości cążek, czego im nigdy nie wybaczę :D


Magiczny Podkład!




Drugim produktem związanym z malowaniem który kupiłem jest podkład w sprayu Chaos Black. Nie będę się rozpisywał za wiele: świetnie wygląda, dobrze, kryje, nie stopił mi figurek i zachował wszystkie detale. Przy okazji dowiedziałem się po co jest w ogóle ten podkład.

Otóż dałem bratu do pomalowania jedną figurkę która się zapodziała w czasie podkładowania i została szara. Gdy farba zaschła okazało się, że da się ją łatwo zeskrobać paznokciem. Wystarczyło lekkie przejechanie nim po powierzchni. Przyznam, że byłem nieco zaskoczony.
Jedynym zauważonym przeze mnie minusem jest kosmiczna cena. Niestety nie wiem na ile starczy ta puszka(400 ml). Jak za taką kasę, to... liczyłbym na jeszcze.... ze 3 zestawy wielkości Mrocznej Zemsty. Wtedy dam biednej puszce odejść w pokoju. Jeśli zakończy swój żywot wcześniej, to będę zły ;)


czwartek, 16 maja 2013

Kolejne figurki! :)

Matury ustne już za mną, więc mogę napisać kilka słów :)
W poniedziałek Space Marines dorobił się kolegi z oddziału wyposażonego w działo plazmowe. W sumie przed chwilką na zdjęciu zauważyłem, że ta strzałka na prawym naramienniku wygląda badziewnie. Będę musiał poprawić. Niestety kolor biały jest z serii farb "layer" więc ma dupne krycie. Nie rozumiem tych farbek. Po co robić takie farbki o słabym kryciu? Ogólnie pewnie się przydają, ale... w zestawie startowym dla początkującego malarza? Średnio mi się to podoba.
Dwóch Marinesów
Jak widać podstawki zrobiłem po prostu brązowe z trawką. Marines to siły dobra, więc mają pozytywne podstawki. Chaos jako "Ci źli" będzie miał czarne, co zresztą zaraz zobaczycie.

Jakoś tak wyszło, że terminatora zrobiłem czarno-niebieskiego (tak skaczę sobie po oddziałach raz robiąc jeden, raz inny). W sumie wyszedł całkiem nieźle. Mi się podoba ;)

Terminator z ultra uber pancerzem 2+!!

W międzyczasie zrobiłem więcej podstawek do terminatorów. 3 już gotowe i ostatnia właśnie leży pod piaskiem. W sumie wyszły całkiem nieźle. A właśnie. Miałem zamieścić jakieś lepsze zdjęcie tej do hellbruta. A oto ona:
Hellbrute już się cieszy na myśl o zniszczeniu tej ziemi :P
Chyba krawędzie maznę na brązowo, tak jak w tej terminatorowej.

No i na koniec jeszcze dwaj przedstawiciele chaosu. Jeden kult(ur)ysta i jeden Opętany marines. Podstawki bardzo mi się podobają, a ogólnie chyba nie jest źle :) Co prawda ten zielony ze srebrnym wygląda tak... "szaro".Nijak się nie wyróżnia, ale może porozjaśniam tu i tak, albo machnę gdzieś ciemniej, to będzie lepiej ;)

To chyba tyle na dzisiaj. Zaraz w ramach odstresowania siądę jeszcze i coś maznę, albo powycinam :)
Niestety nie mam pomysłu na pomalowanie motocykli. Ktoś coś doradzi? Niebieski? Brąz? Glutowaty? Żółty? Cholera go wie :D
Jakoś w najbliższych dniach postaram się napisać jakąś minirecenzję tego co kupiłem. A nóż ktoś przeczyta i jakoś mu to pomoże ;)

niedziela, 12 maja 2013

Pierwszy Marines

Przysiadłem wczoraj do figurek i za radą pracownika GW najpierw wszystko wyciąłem, skleiłem i zapodkładowałem magicznym podkładem w sprayu. Przy okazji zadałem sobie pytanie: co tak naprawdę odróżnia ten wspaniały podkład Genialnego Wydawcy od zwykłej akrylowej farby w sprayu? Postanowiłem to sprawdzić, więc zrobiłem wycieczkę do piwnicy po farbę i co się okazało? Faktycznie GW ma dobry produkt. Popsiukałem puste wypraski i ta na której użyłem "Chaos Black" dalej ma wszystkie swoje brzydkie nierówności i fakturę, a ta na której użyłem zwykłego Black firmy Ironlak(może to kwestia firmy? Kiedy ten mi się skończy kupię coś Montany. Może Montana Gold?). Było o wiele gorzej, schła dłużej, zrobił się "szron" i ogólnie be. Widać Chaos w nazwie wiele daje ;)

W międzyczasie zabrałem się za pierwszą podkładkę. Na ogień poszła podkładka do Hellbruta, bo producent mnie wkurzył nie wiercąc w niej dziurek :(

Po obejrzeniu kilku poradników na YT zabrałem się rwać korek, sypać piachem(markowy! produkcja GW!), lać wikol(albo raczej wspaniały dedykowany klej GW do posypek) wiadrami i ogólnie malować. Wyszło chyba całkiem nieźle jak na pierwszą podkładkę :D

Sama Magia!!
Jak powiem, że spędziłem nad nią z godzinę, to niektórzy mnie wyśmieją, ale łącznie pewnie tyle wyszło. A to przyklejanie korka, a to piasek, a to malowanie, potem trawka. Ogólnie jestem z niej bardzo zadowolony. Szkoda tylko, że nie wiem jak dobrze stawiać tą trawkę. Te elektryczne bajery to droga zabawa, ale wdziałem w necie inne sposoby, będę musiał spróbować.

Drugą zrobioną dzisiaj rzeczą jest pomalowany Marine. Całkiem przypadkiem się złożyło, że jest biało-czerwony z czarnymi dodatkami. Siedziałem nad nim bite 2h(zleciało jak z bicza strzelił) ale jestem po prostu dumny. Sam widzę, że jestem dopiero początkujący i w ogóle, ale czuję, że jeszcze kilka figurek i osiągnę jako taki poziom.

Wybawca Ludu
A oto nasz wojak. Nie mam dobrego aparatu, żeby zrobić ładne zdjęcie (że o oświetleniu już nie wspomnę :D ).

Jedno dzisiejsze przemyślenie: nie powinienem od razu wszystkiego składać za radą ludzika z GW. bardzo trudno dostać się pędzelkiem pomiędzy plecak i ramiona ,albo do wew. strony karabinu. W kolejnych kupionych modelach będę musiał najpierw pomalować, a dopiero potem złożyć i skleić ;)

Pozdrawiam, Tsuguri.

sobota, 11 maja 2013

Mroczna Zemsta

Dzisiaj, od 9 do 22 w Złotych Tarasach w Warszawie obchodzono pierwsze urodziny sklepu Games Workshop. Osobiście byłem tam dwa razy.

Ok 11:
Ludzi masa, kilka osób naprawdę młodych, kilka starszych, spora większość w wieku 16-22 jeśli miałbym określać. Od wejścia od razu rzucają się w oczy trzy wielkie stoły zapełnione figurkami.

Stół Hobbita:
Szczerze? rozłożony zestaw startowy owej gry. Widziałem go wcześniej w necie i wrażenie miałem takie samo: po prostu ubogo. Na stole 1.2x1.2m rozłożone te "drewniane pomosty", malutkie goblinki, ten tłusty król ichni i drużyna pierścienia. Krótki: dupy nie urywa, jakoś mnie nie porwało


O wiele większe wrażenie robił stół do Warhammera 40k. Rozłożona i świetnie pomalowana Mroczna Zemsta (aktualny zestaw startowy) robi wrażenie. Do tego naprawdę mistrzowsko(moim zdaniem) zbudowana plansza. Wraki pojazdów, kratery po wybuchach, fortyfikacje. Nawet Hellbrut miał przyklejony w dłoni kawałek "metalu" i szczerze: miałem wrażenie, że dopiero co wyrwał go z fortyfikacji obronnych Kosmicznych Marinsów. Nieco dalej ogromna brata i posągi imperialne: miodzio. Po drugiej stronie stołu kultyści otwierający wrota chaosu, czy coś takiego i wyłaniający się z nich demon - genialne.






Trzeci i największy stół był zajmowany przez identycznej wielkości (1.2x1.2, chyba) planszę do Warhammera. O ile się nie mylę elfy(ładnie wykonane, jak zresztą wszystko inne, w końcu to materiał wystawowy :P ) kontra... jakieś goblinki, czy coś. Drugie tyle miejsca zajmowały stanowiska malarskie. Każdy chętny mógł spróbować swoich sił przy malowaniu figurek. To było super! Niby mój marine wyglądał po prostu słabo w porównaniu do figurek na wystawach, ale.. byłem z niego niezmiernie dumny ;)




Po malowaniu bardzo miły facet z obsługi zebrał kilka osób i po chwili w bardzo przystępny sposób objaśnił nam pokrótce zasady i mogliśmy rozegrać 3 rundy. Niestety moi terminatorzy zginęli już w drugiej rundzie, sprasowani na miazgę przez hellbruta sterowanego przez jakiegoś starszego jegomościa. Poczułem się jakbym przegrał zakład o tysiąc złotych, czy coś w ten deseń. ogółem: super. Od razu spodobała mi się mechanika gry. W sumie prosty układ tury (ruch,strzelanie/bieg, szarża, walka wręcz) w połączeniu z genialnymi figurkami i świetnym uczuciem gdy udało nam się wybić kultystów zawładnęły moim umysłem. I tak oto stałem się właścicielem zestawu startowego Mroczna Zemsta, podkładu Chaos Black i startowego zestawu farbek. Podejrzewam, że kupując to wszystko w sklepie GW przepłaciłem fortunę, ale cóż... tak właśnie ma działać atmosfera w każdym sklepie ;

Druga moja wizyta nastąpiła o 17. Przybyłem wśród arii wyśpiewywanych przez mój pusty portfel i konto na specjalną akademię dla osób które zakupiły  tym dniu starter. Dziwna sprawa: byłem sam. Nikt inny nie kupił? Nikomu się nie chciało? W sumie nie obchodzi mnie to, bo miałem okazję odbyć osobistą lekcję Warhammera 40k i rozegrać krótką bitwę z pracownikiem sklepu.



Wygrałem!! Cieszyłem się jak małe dziecko, kiedy mój oddział Wybrańców Chaosu zmasakrował Terminatorów dzięki serii pomyślnych rzutów, a kultyści po prostu wystrzelali Oddział Taktyczny :D W rezerwie miałem hellbruta, który zdołał strzelić zaledwie raz, ale suma sumarum, wygrałbym i bez niego - miał po prostu posłużyć do pokazania tego jak działają rezerwy.


Na razie tylko im słodzę, to może coś trochę negatywnego:
Facet z Anglii, pewnie jakoś nadzorował wydarzenie, czy coś. Bardzo nieprzyjemnie go odebrałem. Miałem wrażenie, że co chwilę pogania pracowników, żeby wciskali obecnym rzeczy do kupienia. A jego ucieszona mina kiedy ~18 stał z jakimiś kartkami  liczył coś na telefonie (pewnie zyski ;P ) - bezcenna. Nie wiem czy to firmowa pazerność go przeżarła, czy to on jest jej źródłem, ale : nieprzyjemnie.
Tak bardzo reklamowane przypinki Gwardii Imperialnej były plastikowe! To mnie po prostu uraziło. Tyle walki, tyle kombinowania dla kawałka plastiku :/

Podsumowując:
Już mordka mi się cieszy na myśl o malowaniu figurek a potem miażdżeniu wrogów pod buciorami moim wojaków :) Unboxingi pominę, bo i tak pełno tego w necie, ale mam już kilka uwag odnośnie samych produktów, więc jak coś nowego się pojawi i zbiorę to wszytko do kupy to napiszę.

Pozdrowienia ;)

środa, 8 maja 2013

Troll na samym sobie.

Oto jestem. Dzisiejsza matura z matematyki ( w sumie nietrudna) wyssała ze mnie chyba całą zdolność do logicznego myślenia. Dlaczego? Oto kilka założeń które przed chwilą stworzyłem widząc, że na jednej z aukcji Chaos Lord z Mrocznej Zemsty jest za 15.50 i zaraz kończy się aukcja:

1. Ktoś mnie przebije, zawsze ludzie czekają na koniec licytacji i przebijają innych.
2. 2-3 Minuty to aż nadto, żeby ktoś zdążył mnie przebić.
3. Fajnie wygląda ten Lord Chaosu ;)

I co? zapomniałem chyba, że jest przed południem i albo ludzie śpią, albo są w pracy/w szkole. Wynik?
Muszę przelać trochę pieniążków na konto pana/pani sprzedającego tą figurkę i za kilka dni będę szczęśliwym właścicielem wyżej wymienionego ludzika :| Trochę średnio. Jak tak patrzę na zdjęcia, to będzie to ogromne wyzwanie dla takiego początkującego malarza jak ja. Niby i tak miałem zamiar coś kupić, ale... teraz na pewno kupno całej Mrocznej Zemsty(starter do Warhammera 40k) odsunęło się w czasie.

Wniosek: może i wielokrotnie udawało mi się podobnie trollować ludzi na aukcjach, ale trafiła kosa na kamień.

A tak prezentuje się znaleziony w necie, już pomalowany model:

Pomalowany, gotowy do gry dowódca chaosu
Może wybrałbym nieco inną kolorystykę, ale prezentuje się genialnie.


Jeszcze jedna miła nowinka: po powrocie do domu czekała na mnie jedna z dwóch(no, teraz już trzech..) oczekiwanych paczuszek. Po otwarciu moim oczom ukazały się wypraski z trzema słodkimi Marinesami. Muszę przyznać, że... oczekiwałem nieco większych, ale po głębszym namyślę mogę stwierdzić, że ta wielkość jest akurat. Jak tylko spłacę Lorda Chaosu wezmę się za dobieranie farb do pomalowania mojej powstającej armii :)

PS. jutro angielski, trzymajcie kciuki! ;)

niedziela, 5 maja 2013

Games Workshop zaprasza ;)

!Już 11 Maja Warszawski sklep GW hucznie obchodzi swoje pierwsze urodzinki i zaprasza wszystkich  na wspólne radowanie się z tego wspaniałego faktu i uczczenie tego wydawaniem pieniędzy :D Tak czy siak pojadę tam i pewnie pół dnia spędzę na oglądaniu tego wszystkiego i może nawet kupię jakieś farbki, czy figurki, ale...

Chyba jeszcze nigdy nie widziałem sklepu który tak widocznie byłby zainteresowany tylko pieniędzmi. Nie wiem, czy to odgórne naciski i wytyczne dla wszystkich sklepów, czy to pomysły tylko i wyłącznie kierownictwa polskiego sklepu, lecz jak dla mnie: nieco fuj i be.

W oficjalnym wydarzeniu na FB czytamy, że:

Sto lat, sto lat... Games Workshop Warszawa ma zaszczyt zaprosić wszystkich i bez wyjątków, na swoje pierwsze urodziny. Z tej okazji, mamy dla was moc atrakcji i specjalnych ofert. Każdy znajdzie coś dla siebie:
 Przesyłka ekspresowa - Każdy kto tego dnia złoży zamówienie w naszym sklepie za min. 250 zł z opcją odbioru na miejscu otrzyma swoją przesyłkę w przeciągu 3-4 dni zamiast czekania tak jak zawsze ok 14 dni :D !.
 9 - 12 - Poranek z przyjacielem - Każdy hobbysta, który w tych godzinach przyprowadzi do nas osobę, która nie malowała i nie grała w nasze gry, abyśmy mogli wprowadzić ją w świat Warhammera, Warhammera 40000 lub Hobbita, otrzyma od nas przypinkę Gwardii Imperialnej , która jest do zdobycia tylko tego jednego szczególnego dnia !
 13 - 14 - Konwersja bohaterów -Kup dowolnego bohatera z dowolnego systemu i skonwertuj go przygotowanymi bitzami (można też przynieść swoje). Uczestnicy, otrzymają od nas przypinki gwardii imperialnej. Skonwertowane modele otrzymają od nas jakąs (zabawną:) ) zasadę specjalną do wykorzystania w Arenie Śmierci!
 14 - 15 - Speed Painting - Kup minimum 4 farby i w przeciągu 20 minut pomaluj wcześniej skonwertowany model. Za zabawne/ciekawe pomalowanie modelu otrzymaj od nas kolejną zasadę specjalną do wykorzystania w Arenie Śmierci !
 15 - 16 - Arena Śmierci - Zmierz się z innymi uczestnikami w walce na śmierć i życie na naszej arenie śmierci. Zwycięzca nie tylko okryje się wieczną chwałą zdobywając tytuł Czempiona Areny, ale również będzie mógł wyzwać na bitwę jedną osobę z naszej ekipy.
 16 - 17 - Stołowe opowieści - Wysłuchajcie historii powstawania naszego nowego stołu, oraz fabuły, jaka się za nim kryje.
 16.30 - Aukcja sklepowego pudełka bitzów i podręczników z podpisami autorów - osoba, która w tym dniu zrobi największe zakupy, otrzyma od nas pudełko bitzów skrzętnie przez nas zbieranych. Podręczniki biorą udział w oddzielnych aukcjach, działających na tej samej zasadzie, z ta różnicą, że otrzymujecie możliwość kupienia danego podręcznika po normalnej cenie.
 Dla każdego, kto chce rozpocząć swoją przygodę z naszymi grami i kupi tego dnia zestaw startowy, będzie miał możliwość wzięcia udziału w specjalnej akademii :
17 - 18 - Akademia Warhammer 40.000
18 - 19 - Akademia Warhammer
19 - 20 - Akademia Hobbit
Serdecznie zapraszamy!


Może i jestem nieco rozwydrzony przez rozdawanie fantów w czasie wielu eventów, ale...

1. KUP bohatera i doklej do niego super bitzy - damy mu super zabawną moc.
2. KUP farbki(minimum 4!!), pomaluj kupionego ludzika na szybkości - damy mu super zabawną moc -.-"
3. Walcz z innymi - no, to już brzmi dobrze.
4. Jak powstał nasz stół - godzina gadania jakie super są nasze figurki, które są na stole i jaką mają historię, powinniście je kupić! (sory, tak to dla mnie brzmi...)
4. Najważniejszy punkt programu: WYDAJ JAK NAJWIĘCEJ pieniędzy, to może będziesz tym najlepszym i w nagrodę otrzymasz możliwość KUPIENIA w normalnej cenie podręczników z podpisami autorów - z jednej strony dalej parcie na kasę, a z drugiej...na aukcji taki podręcznik pewnie miałby sporą cenę(przyznam szczerze, że nie orientuję się ;) ), a kolekcjoner i tak wyda i tak wyda, więc... chyba nienajgorzej.
5. Kup zestaw startowy, to pozwolimy Ci posłuchaj jak gadamy o naszych super figurkach :D Przyznam szczerzę, że bym posłuchał, ale jeśli trzeba kupić zestaw startowy... Średnio :/

Jaki z tego wniosek? Portfele w dłoń i biegnijmy do Złotych Tarasów wypełniać kiesy panom z GW ;D Na Facebooku swoją obecność zapowiedziało blisko 40 osób, więc... może starczy na jakiś zegarek dla kierownika sklepu ;)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Zew Młota




Poczułem dzisiaj zew. Dziki zew Warhammera wołający mnie z czeluści mhrocznego świata fantasy. Szkoda, że nie zawołał mnie kilka dni wcześniej, kiedy jeszcze miałem jakieś wolne fundusze ;) O co chodzi? O te wspaniałe magiczne figurki do malowania. Czy w to gram? Oczywiście, że nie, chociaż od dawna chciałem spróbować, ale... koszt całej armii jest ogromny. Moje zainteresowanie czasami słabnie, czasami wzrasta, ale co jakiś czas przypominam sobie te figurki i nachodzi mnie chętka na malowanie.

Z początku myślałem o jakichś krasnalach, jednak po kilkunastu minutach rozmyślań zadecydowałem się na nieco inną tematykę, czyli Kosmicznych Marines z Warhammera 40k, lub jakieś statki kosmiczne. Niestety zestaw 5 Marinsów kosztuje (na Games Workshop) bagatela.... 100 zł... No way, za drogo. I tak farbki do tego są horrendalnie drogie. Będę musiał poszukać alternatywnych dróg na zdobywanie figurek. Przeglądałem jakieś zagraniczne strony i ceny wyglądały bardziej zachęcająco, chociaż tematyka nieco inna. Na Allegro... znalazłem 3 marinsów za 7.9, plastikowi. Dziwi mnie nieco niska cena... Właśnie przeszukuję internet w poszukiwaniu porad, zobaczymy co wyjdzie ;)
W międzyczasie zrobiłem projekty kilku szablonów do farb w sprayu i w tym tygodniu postaram się napisać o nich co nieco :)

Pozdrowienia