poniedziałek, 20 stycznia 2014

Projekt Kompresor

Wybaczcie drodzy czytelnicy, że dopiero teraz otwieram taki projekt, lecz wcześniej po prostu nie było po co ;)

Mój zbiór figurek powoli się powiększa ( o czym następnym razem ;), a malowanie pojazdów pędzelkiem słabym rozwiązaniem jest, więc postanowiłem jakiś czas temu zaopatrzyć się w to narzędzie jakim jest aerograf ;)

Sam aerograf drogi nie jest (oczywiście mowa o tanim chińczyku), ale do niego niestety trzeba mieć kompresor.
Wybór jest szeroki, od małych pierdziawek, po potężne sprężarki z kilkudziesięciu-litrowymi zbiornikami ;)

Tak w sumie to na pewno znalazłbym sobie jakieś rozsądne urządzonko w przyjemnej cenie, lecz... niestety wszystkie te kompresory są dosyć głośne. Widziałem filmik na którym ktoś włączał nieduży kompresorek, a i tak robił sporo hałasu.

Rozsądnym wyjściem z takiej sytuacji jest zrobienie sobie kompresora samemu ;)
Urządzenie takie nazywa się lodówkowiec - od używanego agregatu lodówkowego. Jest to niewielkie urządzonko, które nie dość że całkiem sprawnie tłoczy powietrze, to jeszcze hałas w porównaniu do innych jest po prostu niezauważalny, więc praca w moim pokoiku, nawet w środku nocy powinna być nie do usłyszenia nawet z pokoju obok :D

Oczywiście przy okazji przydałoby się przyciąć ceny :D Postanowiłem sobie, że zamknę się w 250 złociszach z całością. W tym koszt aerografu. Nie jestem pewien czy mi się uda, bo już jestem niebezpiecznie blisko granicy, ale nie jest tak źle ;)

Rzeczy które już mm w domu:
- Aerograf :D Nie działa bez źródła powietrza, ale kupiłem jako pierwszy i nie żałuję: W tym swoim pudełeczku wygląda świetnie xD

- Zawór zwrotny - pierwszy ważny element całej instalacji - zapobiega wracaniu powietrza z naszego pojemnika do agregatu. Pomaga to zwiększyć żywotność urządzenia, jak też po prostu (w wypadku dużych ciśnień) pozwala na ponowne włączenie. W przypadku słabszych urządzeń może być z tym problem jeśli w pojemniku jest ciśnienie.

- Presostat - mózg naszego lodówkowca i jednocześnie najdroższa część. Jego zadaniem jest kontrola działania agregatu - włącza go, gdy ciśnienie jest niski i wyłącza, gdy jest ono wysokie. Ja kupiłem w zestawie z kolektorem, dwoma manometrami, reduktorem i szybkozłączkami :)

-Zbiornik powietrza - docelowo mam zamiar użyć dwóch gaśnic 1kg i gazowej butli turystycznej znalezionej w piwnicy, jednak na razie zamontuję samą butlę i zobaczę czy to w ogóle działa :D Z gaśnicami jest ten problem, że mają one niestandardowe gwinty, przez co trzeba się z nimi bawić w przyspawanie dobrego gwintu.

- Agregat lodówkowy - przywieziony z garażu dziadka, "trochę" pordzewiały z zewnątrz, ale działa - brzęczy i wydmuchuje powietrze :D

Cała reszta - złączki, przewody, przejściówki jest w drodze, powinno być na dniach :D Więc jeszcze w tym tygodniu na pewno wrzucę relację z budowy tego (mam nadzieję) wspaniałego urządzenia! :D

A na razie - tehaiks for ridink/łaczink i do zobaczenia ;)


2 komentarze:

  1. Jak będziesz miał chwilkę, to umieść na blogu jakieś foty z tego projektu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety sklep z armaturą pneumatyczną zrobił mnie w bambuko :/ Zamiast składania kompresora niedługo wrzucę mini galerię mojej armii ;)

      Usuń