poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Zew Młota




Poczułem dzisiaj zew. Dziki zew Warhammera wołający mnie z czeluści mhrocznego świata fantasy. Szkoda, że nie zawołał mnie kilka dni wcześniej, kiedy jeszcze miałem jakieś wolne fundusze ;) O co chodzi? O te wspaniałe magiczne figurki do malowania. Czy w to gram? Oczywiście, że nie, chociaż od dawna chciałem spróbować, ale... koszt całej armii jest ogromny. Moje zainteresowanie czasami słabnie, czasami wzrasta, ale co jakiś czas przypominam sobie te figurki i nachodzi mnie chętka na malowanie.

Z początku myślałem o jakichś krasnalach, jednak po kilkunastu minutach rozmyślań zadecydowałem się na nieco inną tematykę, czyli Kosmicznych Marines z Warhammera 40k, lub jakieś statki kosmiczne. Niestety zestaw 5 Marinsów kosztuje (na Games Workshop) bagatela.... 100 zł... No way, za drogo. I tak farbki do tego są horrendalnie drogie. Będę musiał poszukać alternatywnych dróg na zdobywanie figurek. Przeglądałem jakieś zagraniczne strony i ceny wyglądały bardziej zachęcająco, chociaż tematyka nieco inna. Na Allegro... znalazłem 3 marinsów za 7.9, plastikowi. Dziwi mnie nieco niska cena... Właśnie przeszukuję internet w poszukiwaniu porad, zobaczymy co wyjdzie ;)
W międzyczasie zrobiłem projekty kilku szablonów do farb w sprayu i w tym tygodniu postaram się napisać o nich co nieco :)

Pozdrowienia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz