niedziela, 12 maja 2013

Pierwszy Marines

Przysiadłem wczoraj do figurek i za radą pracownika GW najpierw wszystko wyciąłem, skleiłem i zapodkładowałem magicznym podkładem w sprayu. Przy okazji zadałem sobie pytanie: co tak naprawdę odróżnia ten wspaniały podkład Genialnego Wydawcy od zwykłej akrylowej farby w sprayu? Postanowiłem to sprawdzić, więc zrobiłem wycieczkę do piwnicy po farbę i co się okazało? Faktycznie GW ma dobry produkt. Popsiukałem puste wypraski i ta na której użyłem "Chaos Black" dalej ma wszystkie swoje brzydkie nierówności i fakturę, a ta na której użyłem zwykłego Black firmy Ironlak(może to kwestia firmy? Kiedy ten mi się skończy kupię coś Montany. Może Montana Gold?). Było o wiele gorzej, schła dłużej, zrobił się "szron" i ogólnie be. Widać Chaos w nazwie wiele daje ;)

W międzyczasie zabrałem się za pierwszą podkładkę. Na ogień poszła podkładka do Hellbruta, bo producent mnie wkurzył nie wiercąc w niej dziurek :(

Po obejrzeniu kilku poradników na YT zabrałem się rwać korek, sypać piachem(markowy! produkcja GW!), lać wikol(albo raczej wspaniały dedykowany klej GW do posypek) wiadrami i ogólnie malować. Wyszło chyba całkiem nieźle jak na pierwszą podkładkę :D

Sama Magia!!
Jak powiem, że spędziłem nad nią z godzinę, to niektórzy mnie wyśmieją, ale łącznie pewnie tyle wyszło. A to przyklejanie korka, a to piasek, a to malowanie, potem trawka. Ogólnie jestem z niej bardzo zadowolony. Szkoda tylko, że nie wiem jak dobrze stawiać tą trawkę. Te elektryczne bajery to droga zabawa, ale wdziałem w necie inne sposoby, będę musiał spróbować.

Drugą zrobioną dzisiaj rzeczą jest pomalowany Marine. Całkiem przypadkiem się złożyło, że jest biało-czerwony z czarnymi dodatkami. Siedziałem nad nim bite 2h(zleciało jak z bicza strzelił) ale jestem po prostu dumny. Sam widzę, że jestem dopiero początkujący i w ogóle, ale czuję, że jeszcze kilka figurek i osiągnę jako taki poziom.

Wybawca Ludu
A oto nasz wojak. Nie mam dobrego aparatu, żeby zrobić ładne zdjęcie (że o oświetleniu już nie wspomnę :D ).

Jedno dzisiejsze przemyślenie: nie powinienem od razu wszystkiego składać za radą ludzika z GW. bardzo trudno dostać się pędzelkiem pomiędzy plecak i ramiona ,albo do wew. strony karabinu. W kolejnych kupionych modelach będę musiał najpierw pomalować, a dopiero potem złożyć i skleić ;)

Pozdrawiam, Tsuguri.

2 komentarze:

  1. Oki, to kolejna porcja moich wypocin ;)
    Jeżeli chodzi o podkład, to rzeczywiście GW nie jest zły (przynajmniej czarny). Dobre są też Army Painter, i co najważniejsze, mają różne kolory.
    Piasek i klej made by GW? Jak dla mnie to wyrzucenie kasy. Do piasku używam zwykłego wikolu z Castoramy, korek kleję Wamodem, a piasek mam z piaskownicy.
    Jeżeli chodzi o model i podstawkę, to za dużo nie widać, ale nie wygląda to źle :) Malowałeś już coś, czy to Twój debiut? Pamiętaj o dokładnym usuwaniu linii podziału form, one potrafią popsuć efekt nawet najlepiej pomalowanej figurki. Czekam na kolejne pomalowane figurki, i lepsze zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że jak się powiększy zdjęcie to widać :P Jutro zrobię lepsze w dziennym świetle ;)
      Co do tego całego syfu made by GW... to najgorzej wydane pieniądze chyba w całym moim życiu... Cały zestaw "Hobby Starter Set" nie jest wart tych pieniędzy które za niego dałem :( Chyba ja to już tak mam, że jak w sklepie zastanawiam się czy kupić to podlegam tej presji... Jakbym w domu przeanalizował wcześniej to nie miałbym teraz tego ;)
      Co do figurki: nie licząc tej pomalowanej w sklepie to jest moja pierwsza ;)

      Usuń