środa, 22 maja 2013

Maj terminejtor iz brołken

Za każdym razem kiedy zostawiasz jedzenie na talerzu, gdzieś na świecie płacze panda.

~Konfucjusz


Właśnie skończyłem malowanie kolejnego terminatora. to już trzeci. Produkując go użyłem(tak jak wcześniej) washo-podobnego wyrobu z wody i czarnej farbki, oraz (nowość) lineringu( liningu?). Potrzebne kolory uzyskałem mieszając czarny i niebieski z białym. Oczywiście oddzielnie. Powstałych jaśniejszych kolorów użyłem do rozjaśnienia krawędzi. Wyszło chyba całkiem nieźle, lecz pora jest późna, więc dopiero jutro zrobię dobre zdjęcie w dziennym świetle ;) Poza tym jutro mam zamiar albo dokończyć terminatorów, albo zabrać się za Wybrańców Chaosu, więc od razu w jednym rzucie pokażę więcej figurek :)

Jak już mówię o Space Marinsach: wyciągnąłem spod łóżka niedokończone szablony do plakatu z przedstawicielem tej zacnej frakcji. Zostało mi 2/3 wycinania i będę mógł zacząć sprayować. Przydałby się taki fikuśny wolnowiążący klej w sprayu który ostatnio widziałem w necie. Niestety najtańszy widziałem za, bagatela, 40zł. W sklepie w którym dzisiaj byłem widziałem podobny za... 70 zł, a re-pozycyjny(przykleja, ale można dowolną ilość razy odklejać i zmieniać pozycję) kosztował wręcz symboliczne 130 zł. Takie pieniądze to na ulicy leżą, lecz że akurat nie chciało mi się schylać to odszedłem ze sklepu z prawie pustymi rękoma.

Prawie, bo zakupiłem pędzelek 0000. Nie do końca obczajam sposób numeracji wielkości, ale z tego co zauważyłem to dosyć malutki. Maluje się nim naprawdę przednie, a kosztował 5x mniej niż ten od GW: 3.5zł :D

Ostatnio temat gier figurkowych nie opuszcza mej głowy, więc zaświtał mi pomysł zrobienia planszy do gry. Możnaby powiedzieć, że nawet armii nie mam, a już bym się brał za robienie makiet, ale... Na pewno sam proces tworzenia jest zabawny :D Nie mówię tutaj o jakimś zielonym materiale i rzuconym kartonowym okopie, czy bunkrze. Mam zamiar zrobić coś ambitniejszego, lecz jeszcze nie mam dokładnego planu, ani wizji jak powinno to wyglądać. Bardzo podoba mi się wizja zrujnowanej katedry, lecz taki duży obiekt będzie dosyć... niezmienny. A toczenie dziesiątej batalii w tym samym miejscu może być nudnawe. Myślę więc nad jakimś pofalowanym terenie i ruchomych ruinach, czy okopach. Podejrzewam, że nie licząc farb do malowania powinienem zmieścić się w 84 złotych i 56 groszach. Nie mam pojęcia czemu taka kwota, ale to sobie postanowiłem i mam zamiar tak zaplanować i podliczyć koszty, aby zmieścić się w tej sumie :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz