Dłuższy czas temu natrafiłem na
filmik na YT prezentujący tworzenie „nadruku” na torbie za
pomocą farb w sprayu. Na początku było: Łał, zajebiste!
Przejrzałem chyba połowę filmików tego kolesia. W ciągu godziny
przeglądania wciągnąłem się na maksa i postanowiłem spróbować.
Jego prace wyglądały tak profesjonalnie, że sam też zapragnąłem
takie mieć. Zwłaszcza, że kiedyś na spacerze po krakowskim
przedmieściu widziałem grupkę facetów, którzy sprzedawali
malowane sprayami „kosmiczne obrazy” i już wtedy mnie to
zainteresowało (ale o samym spray paintingu kiedy indziej ;P )
Nawet nie chodzi o używanie tej torby
tylko sam proces tworzenia. Szablon w kompie, wycinanie a potem już
samo psiukanie farbą. To jest coś ;)
W ramach prezentacji postanowiłem
stworzyć dwa obrazki : jednowarstwowy i wielowarstwowy.
Jednowarstwowy to szybka robota, ale
ten drugi mam zamiar zrobić ambitny, więc wezmę się za niego
dopiero po maturach ;)
Co
potrzebujemy?
Przede wszystkim farby.
Jakie? To zależy od efektu jaki chcemy uzyskać. W sklepach z
artykułami do graffiti na pewno znajdziecie wiele rodzajów farb.
Ogólnie podział jest według kilku czynników:
matowe/błyszczące,
szybkoschnące/wolnoschnące, wysokociśnieniowe/niskociśnieniowe.
Które z nich wybrać?
Szybkość schnięcia nie
wpływa na sam twór, lecz czekanie na wyschnięcie naszego dzieła z
pewnością jest męczące, chyba, że mamy co robić ;) Ja zawsze
umilam sobie czas układaniem kostki Rubika.
Matowa czy błyszcząca?
To zależy od was, od efektu jaki zamierzacie osiągnać, zauważyłem
jednak, że farba błyszcząca(a może po prostu gruba warstwa?)
zostawia wyraźne krawędzie i po naniesieniu kolejnej warstwy innej
farby po prostu widać gdzie kończy się poprzednia warstwa, co
psuje nieco efekt wizualny.
Niskociśnieniowa, czy
wysokociśnieniowa? O ile do klasycznego graffiti zastosowałbym
wysokociśnieniową, to do malowania z szablonu użyłbym tej
drugiej. Wysokie ciśnienie farby może spowodować „podniesienie
się” szablonu i wypełnienie miejsc, które chcielibyśmy
pozostawić puste. Czasami taki efekt „rozmycia krawędzi” jest
spoko, lecz zazwyczaj nieco mi przeszkadzał. Zaradzić można temu przez przyciśnięcie czymś szablonu.
Co warto wiedzieć o
farbach: śmierdzą, a długie wdychanie oparów / wdychanie przez
osoby astmatyczne, czy ogólnie wrażliwe na chemię może spowodować
zatrucia, czego szczerze nikomu nie życzę. Dlatego też konieczne
jest: używanie farb na zewnątrz, gdzie wszystko od razu zabierze
wiatr, lub w konieczności malowania wewnątrz budynku: użycie
masek. Maski oferowane w sklepach dla graficiarzy są okropnie drogi,
ale podobno równie dobrze nada się maska którą można kupić w
aptece. Nie sprawdzałem, bo zawsze używałem farb w piwnicy, gdzie
smrodek nikomu nie przeszkadza i dobrze wietrzyłem to wszystko, lub
na dworze.
Wygląda na to, że nie
jest to tanie hobby. Cena jednej puszki waha się mniej więcej od
10-15 do 20-25 zł za puszkę. Nie jest to zbyt tanio. Do
jednokolorowych szablonów nie wychodzi ultradrogo, ale gdy chcemy
namalować coś bardziej skomplikowanego wychodzi dużo kasy.
Zwłaszcza, że przydałoby się czasami nieco zmienić kolorystykę,
a nie wszystko robić jednakowo :)
Medium nośne: jestem
dumny z tej nazwy. To chyba szczyt moich polonistycznych umiejętności
:D
W sumie możemy malować
na czymkolwiek. Nie polecam ścian losowych budynków, bo no cóż...
to nielegalne. Jeśli już chcemy zrobić coś super na ścianie w
pokoju/na drzwiach garażu/whatever, to warto najpierw spróbować na
kartce. Ja bardzo lubię po prostu coś ciekawego zrobić na papierze
i powiesić na ścianie.
Jaki papier? Gruby. Cienki
łatwo przemięknie farbą i będzie fuj. Gruba kartka techniczna już
się nada, chociaż bardziej polecam coś... gładszego, wychodzi
lepszy efekt, bo farba mniej wsiąka. Brystol, czy papier kredowy.
Popróbujcie co wam najbardziej podpasi.
Ostatnia rzecz: Szablon
Tutaj dowolność
całkowita, ale... odradzałbym robienie szablonów papierowych.
Jeśli potrzymacie je trochę za długo to mogą przesiąknąć farbą i
po prostu zniszczyć cały rysunek. No i są definitywnie
mniej-razowe. Lepsza byłaby jakaś folia... Ale przyznam szczerze,
że nie natrafiłem na razie na nic naprawdę dobrego. Na razie
używam znalezionych w domu, to chyba do laminowania, ale czasami
odchodzą przy psikaniu farbą i jest ten efekt „rozmycia”.
Jednak widziałem w necie, że sporo osób używa brystolowych
szablonów. Będę musiał przetestować w najbliższym czasie
Narzędzia: ostry nożyk,
drukarka, deska do krojenia.
Zaczynamy!
Od czego? Od
zdjęcia/obrazka. Nie może on być zbyt skomplikowany, bo potem
popełnimy wspaniałe seppuku po pierwszych próbach wycięcia
szablonu. Doradzam wybieranie zdjęć równomiernie oświetlonych. I
najważniejszy wniosek z tego projektu: nigdy przenigdy nie próbować
zrobić tą techniką siwego murzyna. Serio. Połowa twarzy wyszła
biała, połowa czarna, a włosów w ogóle nie było :D Po godzinie
ogarnięcia morgana freemana w gimpie rzuciłem to w cholerę i po
prostu wydrukowałem go i flamastrem zamalowałem to co powinno moim
zdaniem być czarne, a zostawiłem resztę. Potem wyciąłem to w
folii, nałożyłem na kartkę, przygniotłem brzegi i psiknąłem
farbą. Wynik? Chyba nie o to mi chodziło, ale nada się ;P Zawsze
to jakieś doświadczenie. Oczywiście te „luźne” elementy mi
podskoczyły, bo niczym ich nie przycisnąłem, i pojawił się
wspominany wcześniej efekt rozmycia krawędzi. Hmmm. Jednak po
zastanowieniu: mogło być lepiej. W najbliższym czasie będę
musiał zrobić coś innego, chyba nawet wiem co ;)
Najważniejsze!! : Musimy
pamiętać o tym, że nie może być oddzielonych elementów. Tzn:
Jeśli zrobimy szablon, gdzie jakiś element nie będzie przyczepiony
do reszty, to potem będzie trzeba przymocować go i ustawić
samodzielnie, co może nie być łatwe. Doradzam tworzenie
„mostków”(wąskich linii które przymocuję nam ten element, a
nie zepsują efektu wizualnego) już na etapie projektowania szablonu
![]() |
| To szablon do morgana. Nie wiem czemu blogspot ciągle obraca go o 90 stopni ;) |
Miłego sprayowania ;)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz