poniedziałek, 16 września 2013

Work In Progres :)

Ostatnimi czasy nieco zaniedbałem tego bloga. Ba, w ogóle tutaj nie zaglądałem, nierzadko ignorując całą (szumnie nazwaną) "blogosferę". Zamiast tego spędzałem wolny czas na dłubaniu w figurkach - moja armia Nekronów nieco się rozrosła - oraz malowaniu ich.

Poniżej pomalowani Overlord i dwie piątki Lychguardów:




Z tydzień temu zakupiłem do nich "posiłki" w postaci:
1 Command/ Annihilation Barge z overlordem
5x Cryptecy samoróbki
3x Canoptec Wraith
10x Immortals


Ogólnie zakup porażka. Brałem z drugiej ręki. Towar od chińczyka. Ogólnie znajomi polecali, sprzedający ten też podobno zaufany, niedrogo... Bierę. Figurki miały być złożone i zapodkładowane. Barka z początkiem malowania. Zwrócę uwagę na opis: "złożone i zapodkładowane". Otóż tak, dokładnie tak: zero oczyszczania, zaklejania szpar/dziur/ubytków. Nierówności formy pozostały. Towar od chińczyka, więc formy gorszej jakości niż moje... Ogólnie porażka. Podkład (szary) zaserwowany na ludziki tak naprawdę na niewiele się zda, skoro dla jakiegokolwiek efektu wizualnego muszę podrapać pół figurki w celu wygładzenia powierzchni...Tak się ma sprawa z całą piechotą.  Wraithy przyszły niesklejone i niepsiuknięte(o czym wiedziałem wcześniej), ale prawdziwą wisienką na torcie okazała się barka... To samo co przy figurkach, ale za to z początkowym malowaniem. Pozdro sześćset dla malującego. co z tego, że spoko kolorki, jeśli:
1. Nierówne formy zostawiły masę widocznych śladów
2. Niewyrównane ślady po łączeniu z wypraską.
3. Części które powinny być sklejone przed malowaniem mają różne kolory w miejscu łączenia, co tworzy po prostu "suaby" efekt.


Aktualnie jestem w trakcie kończenia malowania barki i czyszczenia piechoty. Podkład skończył mi się na wraitach... Bez kolejnych wydatków ani rusz :/



W obecnej chwili jedyną pociechą są dla mnie dwie rolki masy epoksydowej: Milliput Standard.
Bardzo fajnie się w tym dzierga, chociaż efekty swoim skomplikowaniem jak na razie niezbyt powalają. Z tego co zauważyłem na filmikach to zachowuje się on nieco inaczej niż Green Stuff, ale też inaczej niż Milliput na filmikach... Czyli pewnie to po prostu mój brak umiejętności :) Zacząłem robić śmiesznego Marinsa z tego. Naramienniki wyszły średnio, płaszcz mi się podoba, chociaż słyszałem głosy, że nienaturalny, ale podobno kapelusz masakra... Mi tam się podoba. Dokończę jeszcze szczegóły rąk, naramienników i plecaka i zacznę malowanie na jakieś śmiechowe kolorki i będzie git.

Drugą przerabianą figurką jest też space marine. Jak narazie otrzymał początek skrzydeł i grzebień na hełmie.


W tak zwanym międzyczasie rozpocząłem malowanie Lorda Chaosu z Mrocznej Zemsty. Bardzo podoba mi się figurka. Będę musiał się przy niej jakoś bardziej postarać, żeby nie zepsuć takiego fajnego modelu ;)



W drugim międzyczasie skończyło się malowanie zwykłych marinsów. Pozostał tylko weteran, który chyba otrzyma jakąś artystyczną podstawkę zamiast zwykłej z trawką.

Termosy gotowe 4/5 Kultystów jest 20, a do tego bardzo nie podobają mi się, więc prawie nie ruszani. Choseni... nazwijmy to "Work in Progress" :D


Hellbrute to samo. Jest kolor bazowy (caliban green) + złoty (gehenna gold bodajże).


Powracając do nekronów:
popatrzyłem sobie ostatnio w kodeks i na forum i pojawiła się dobra opcja:

2xoverlord
4x krypteków
5x lychguard z kosami
5x lychguard z mieczem i tarczą ( chociaż chyba lepiej wziąć ich z kosami jednak...)
kryptecy podłączeni po 2, 1 overlord przy kosach, drugi na barce.

Combo wychodzi nieco drogo patrząc punktami, ale licząc same oddziały: wychodzi jakieś 300-325 pkt za oddziałek+2 kryptecy.

Jaki w tym myk? Jednemu dokupujemy coś, co nazywa się Zasłoną Mroku, a drugiemu Chronometr.
Zasłona mroku pozwala nam teleportować się w inne miejsce planszy w ramach fazy ruchu. W razie złego rzutu chronometr w oddziale pozwala nam go powtórzyć, co zapewni nam dobry skok. Po tym radośnie szarżujemy Lychguardami na nasz cel i właściwie roznosimy go w pył. 5 gości z kosami w turę zabije sporą większość pojazdów: 15 ataków mających  7+2k6 na przebicie pancerza brzmi dosyć śmiercionośnie. Sprawdzałem na Chaosach: teoretycznie właściwie każdy ich pojazd/potwór spadał w 1 turę :) Teoretycznie. Nie wypróbowałem tego jeszcze w prawdziwej walce :D Fajnie też wygląda sprawa z piechotą. Cytuję z kodeksu: "Przeciwko uderzeniom kosy bojowej nie można wykonywać rzutów na pancerz :D Przy odrobinie szczęścia coś takiego roznosi 10tkę marinsów w 1 turze :D Minusem jest tutaj dosyć niska inicjatywa (2) co pozwala wrogom na zaatakowanie przed miażdżącą falą ciosów.

Na koniec małe porównanie, które wymógł na mnie mój brat. Od lewej: malowanie brata nr1, moje i drugiego brata :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz