Na szczęście są chwile kiedy wena mnie łapie i rzucam się do figurkowego dłubania ;)
Nie wiem do końca czemu ale wszystko w tym modelu mi się podoba :) Poprzednio narzekałem, że przez przypadek wygrałem aukcję kupując go, ale dzięki temu teraz jednego mogę zrobić zwykłego do grania, a drugiego mogę odpicować na takiej oto właśnie wysokiej podstawce. Naprawdę świetna sprawa. Dodać jeszcze nieco kabelków czy jakiś kawałek metalowej płytki i wyjdą takie "gruzy" powojenne.
Oczywiście mój brat też zechciał zrobić swojego, więc udostępniłem mu jednego z dorabianych marinsów.
Wyszło nieco wysoko, ale po dodaniu jakichś upiększaczy wyjdzie nie tak źle.
Przy okazji wykrzywiania nóg wyżej pokazanego marinsowi (prawa wyżej o jeden schodek) włożyłem też Overlorda do gorącej wody i ustawiłem mu stópki tak, żeby lepiej pasował do podstawki. Efekt, razem z dorabianą łapą... chyba nie tak źle, chociaż szczegóły rąk wołają o pomstę do nieba.
Kapelusznik również został przyklejony:
a aniołek z irokezem dostał podstawkę i kijaszek do walki.
Teraz się zastanawiam, czy dać mu normalny plecaczek, czy też wydziergać coś w stylu plecaka odrzutowego i wtedy cały model trzymałby się podstawki poprzez wydobywający się z niego ogień+dym. Brzmi nieźle, wyglądało będzie pewnie nienajlepiej, ale... czy to nie lekka przesada?
Na koniec jeszcze jedno zdjęcie. Z podkładu pod panele zrobiłem mały murek. Piankę kupiłem przy okazji robienia walizeczki na figurki, ale zostało mi prawie całe opakowanie, więc w planach jest sporo terenowych przeszkadzajek i... może jakaś mała makietka? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz