niedziela, 16 lutego 2014
The Voice of Poland!
Nie, nie brałem udziału, ale dane mi było znaleźć się na widowni ;)
Po raz pierwszy brałem udział w nagrywaniu czegoś takiego, więc dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy o programie i ogólnie o programach tego typu.
Dla nieoglądających telewizji (co na pewno wyjdzie im na zdrowie): program muzyczny, w którym zawodnicy prezentują swój talent trenerom, którzy poprzez naciśnięcie przycisku wyrażają chęć wzięcia ich do swojej drużyny, którą potem ćwiczą. Cały występ odbywa się przy odwróconych tyłem fotelach: dopiero po naciśnięciu przycisku trenerzy zobaczą zawodnika. W kolejnych odcinkach zawodnicy odpadają, aż zostanie jeden :)
Pierwsza rzecz na którą zwróciłem uwagę: Całość to jeden wielki fotomontaż :D
W pewnym momencie nagrywaliśmy kilkanaście różnych oklasków przy różnych światłach i w różnych pozach (na siedząco, na stojąco). Najbardziej rozwalił mnie moment kiedy chcieli nagrać klaski połączone ze śmiechem w razie jakby trzeba było puścić do żartu jakiegoś prowadzącego, czy jak tam się nazywa tych gości co siedzą na fotelach.
A propo foteli: moment ich odwracania po występie zawodnika również był powtarzany ze dwa razy. Jeśli ktoś miałby okazję oglądać: poczekajcie aż zobaczycie ujęcie na fotele centralnie od przodu: to na pewno fejk. Kamerzysta stałby w miejscu gdzie występuje zawodnik, więc na 100% było to nagrywane przy powtarzaniu (widziałem! :P ).
Żeby oddać sprawiedliwość: zawodnicy rzeczywiście byli traktowani profesjonalnie. Żadnych powtórek z ich udziałem, każdy dostawał oklaski od publiczności nawet jeśli żaden z trenerów się nie odwrócił - chyba nawet większe niż Ci, którzy dostali się do jakiejś drużyny. Bardzo mi się to podobało
Z innych szczegółów: bardzo podobała mi się atmosfera na planie. Mini żarciki, bez żadnej spiny, wszyscy na luzie. Szczerze chciałbym pracować w miejscu, gdzie jest taka atmosfera. Widać było jednocześnie profesjonalizm i wyluzowanie, co (moim zdaniem) często trudno pogodzić.
sobota, 1 lutego 2014
Sesja wzywa!
W tym tygodniu dostałem upragnioną paczkę z częściami do kompresora...
No i niestety czekała mnie mała porażka :D
W wielkiej swej głupocie, jakimś cudem nie zamówiłem jednej części. Zamiast 3 przejściówek z 1/2 na 1/4 cala zamówiłem tylko 2. W wolnej chwili będę musiał pojechać do jakiegoś obi, albo zamówić z allegro - ale to dodatkowe koszty.
Drugą sprawą jest gwint od butli gazowej - tutaj kompletny facepalm. Okazuje się, że butla gazowa jest gwintowana w drugą stronę xD Czyli jak normalny gwint nakręca się w prawo, to ten do butli powinien być nakręcany w lewo. Oczywiście mam zły, więc o żadnym nakręcaniu nie było mowy. Postanowiłem jednak pobawić się w pewne ulepszenia :D Poczytałem nieco internety i znalazłem rozwiązanie: zalutować szczelinę. Jednak żeby mieć jakąś szczelinę do lutowania trzeba najpierw jakoś tą redukcję założyć: w ruch poszła szlifierka kątowa, która pozbawiła butlę gwintu i da się normalnie (ale z pewnym oporem) nakręcić redukcję na płaski metal.
Poszło całkiem nieźle, jednak lutowanie znowu zakończyło się porażką :D Bez kalafonii cyna w ogóle nie chce trzymać się metalu. Albo mam dwie lewe ręce i nic nie umiem zrobić, albo faktycznie brakuje tej kalafonii :)
Do kupienia: taśma teflonowa(do reszty gwintów), kalafonia, redukcja 1/2 na 1/4 cala. Przesyłka z allegro wyjdzie pewnie mega drogo, więc równie dobrze mogę poszukać tego w obi czy castorami. Niestety taka wycieczka zajmie zbyt dużo czasu: muszę poczekać do końca sesji, aż będę mógł spokojnie odetchnąć i rzucić algebrę, analizę i elitm w kąt.
A na razie: Niechaj przestrzenie wektorowe będą z wami! :D
PS. Nadal eksperymentuję z ustawieniami aparatu, więc reszta zdjęć jest po prostu do dupy. Może w końcu coś jakoś ogarnę :P
No i niestety czekała mnie mała porażka :D
W wielkiej swej głupocie, jakimś cudem nie zamówiłem jednej części. Zamiast 3 przejściówek z 1/2 na 1/4 cala zamówiłem tylko 2. W wolnej chwili będę musiał pojechać do jakiegoś obi, albo zamówić z allegro - ale to dodatkowe koszty.
Drugą sprawą jest gwint od butli gazowej - tutaj kompletny facepalm. Okazuje się, że butla gazowa jest gwintowana w drugą stronę xD Czyli jak normalny gwint nakręca się w prawo, to ten do butli powinien być nakręcany w lewo. Oczywiście mam zły, więc o żadnym nakręcaniu nie było mowy. Postanowiłem jednak pobawić się w pewne ulepszenia :D Poczytałem nieco internety i znalazłem rozwiązanie: zalutować szczelinę. Jednak żeby mieć jakąś szczelinę do lutowania trzeba najpierw jakoś tą redukcję założyć: w ruch poszła szlifierka kątowa, która pozbawiła butlę gwintu i da się normalnie (ale z pewnym oporem) nakręcić redukcję na płaski metal.
Poszło całkiem nieźle, jednak lutowanie znowu zakończyło się porażką :D Bez kalafonii cyna w ogóle nie chce trzymać się metalu. Albo mam dwie lewe ręce i nic nie umiem zrobić, albo faktycznie brakuje tej kalafonii :)
Do kupienia: taśma teflonowa(do reszty gwintów), kalafonia, redukcja 1/2 na 1/4 cala. Przesyłka z allegro wyjdzie pewnie mega drogo, więc równie dobrze mogę poszukać tego w obi czy castorami. Niestety taka wycieczka zajmie zbyt dużo czasu: muszę poczekać do końca sesji, aż będę mógł spokojnie odetchnąć i rzucić algebrę, analizę i elitm w kąt.
A na razie: Niechaj przestrzenie wektorowe będą z wami! :D
PS. Nadal eksperymentuję z ustawieniami aparatu, więc reszta zdjęć jest po prostu do dupy. Może w końcu coś jakoś ogarnę :P
niedziela, 26 stycznia 2014
Warp Talons
:D
Pozwoliłem sobie pożyczyć zdjęcie z serwisu GW, bo to właśnie tutaj pierwszy raz ich zobaczyłem i od razu mnie urzekli.
Stali się jednymi z moich ulubionych modeli w całym Warhammerze 40k.
Po pierwszym bliższym oglądnięciu stwierdziłem, że po prostu muszę je kiedyś kupić ;)
Zrobiłem to przy okazji zaopatrywania się w Immortali, którzy czekają właśnie na zalanie form ( ostatnie resztki silikonu, mam nadzieję, że starczy ).
Szczęśliwym trafem akurat na Glorii w Kąciku Słodowego zaczyna się Play-mini of the Month w tematyce Fast Attack. Jako, że moi chaośnicy należą do tej kategorii, to bez wahania ich zgłosiłem. Co prawda jeden ma już zaczęte malowanie, ale organizator powiedział, że nie ma z tym problemu.
Mam nadzieję, na zaliczenie wszystkich egzaminów w sesji w pierwszym terminie, więc powinno mi zostać sporo czasu na pomalowanie wszystkich z nich :)
Ogólnie schemat jest prosty: Moot Green (GW) jako kolor bazowy, do tego Vallejo Gunmetal Blue na części pancerza(te co są złote na zdjęciu) i gdzieniegdzie Gehenna Gold (GW). Do tego jakieś washe (mam tylko czarny :P )
Na razie ten pierwszy zaczęty prezentuje się świetnie, ale pokażę go dopiero jak będzie cały skończony :)
Pozwoliłem sobie pożyczyć zdjęcie z serwisu GW, bo to właśnie tutaj pierwszy raz ich zobaczyłem i od razu mnie urzekli.
Stali się jednymi z moich ulubionych modeli w całym Warhammerze 40k.
Po pierwszym bliższym oglądnięciu stwierdziłem, że po prostu muszę je kiedyś kupić ;)
Zrobiłem to przy okazji zaopatrywania się w Immortali, którzy czekają właśnie na zalanie form ( ostatnie resztki silikonu, mam nadzieję, że starczy ).
Szczęśliwym trafem akurat na Glorii w Kąciku Słodowego zaczyna się Play-mini of the Month w tematyce Fast Attack. Jako, że moi chaośnicy należą do tej kategorii, to bez wahania ich zgłosiłem. Co prawda jeden ma już zaczęte malowanie, ale organizator powiedział, że nie ma z tym problemu.
Mam nadzieję, na zaliczenie wszystkich egzaminów w sesji w pierwszym terminie, więc powinno mi zostać sporo czasu na pomalowanie wszystkich z nich :)
Ogólnie schemat jest prosty: Moot Green (GW) jako kolor bazowy, do tego Vallejo Gunmetal Blue na części pancerza(te co są złote na zdjęciu) i gdzieniegdzie Gehenna Gold (GW). Do tego jakieś washe (mam tylko czarny :P )
Na razie ten pierwszy zaczęty prezentuje się świetnie, ale pokażę go dopiero jak będzie cały skończony :)
sobota, 25 stycznia 2014
Podziemny Grobowiec przebudza się :D
Hej!
Witam w przyjemny sobotni wieczorek. Obiecałem wpis z budową kompresora, lecz niestety dzięki pewnym złym osobom się to nie uda! :(
Mowa tutaj o niecnych planach pracowników TEGO sklepu...
Zamówienie u nich złożyłem 2 stycznia bieżącego roku... Tak... To ponad 3 tygodnie temu!! Po tygodniu łaskawie zadzwonili, że już wysyłają fakturkę do opłacenia. Oczywiście była z błędami. Poprawiona kolejnego dnia. Oczywiście z błędem, którego nie poprawili. Do zapłacenia była napisana suma trzykrotnie mniejsza niż powinna. Na zapytanie o co chodzi odzewu nie było. Zapłaciłem. Ze 2-3 dni później telefon: coś jednak było nie tak, proszę dopłacić...
Dopłacone w końcu.
Kolejny telefon: jutro wysyłamy, wszystko już jest ok (to było z tydzień temu).
Nie dostałem żadnego maila z numerek przesyłki do śledzenia (kurier), paczki w domku nie ma. W odpowiedzi na mojego maila dostałem wiadomość (w ostatnią środę), że czegoś im brakowało. Dostawa będzie w czwartek( 23 stycznia), od razu wyślą, więc w piątek będzie wszystko u mnie.... >.>
Tyaaa. No ja nic jakoś nie widzę. W poniedziałek pani z obsługi chyba dostanie niezłą wiązankę.
W sumie to najchętniej bym cofnął zamówienie i kupił wszystko gdzie indziej. Problem jest jedynie taki, że już zapłaciłem i zwrot trwałby pewnie z tydzień, jeśli nie dwa. No i do tego: ten sklep jako jedyny który znalazłem posiadał w swojej ofercie - i do tego w całkiem niezłych cenach - wszystko czego potrzebuję do dokończenia budowy kompresora.
Mowa przede wszystkim o wszelkich przejściówkach, trójnikach pneumatycznych, wężyku, końcówce do szybkozłączki, odwadniaczu powietrza.
Jednak głupio tak nic nie napisać, więc zrobiłem kilka zdjęć mojej całej armii
W ostatnim czasie doszło do niej dwudziestu prawie-Warriorów: same nogi i tułowia, oraz 5ciu Lordów. Zapraszam do oglądania ;)
Najpierw nieco rzutu ogólnego, niestety prawa flanka wyjechała mi poza kadr :(
Pozdrawiam, miłego wieczora! :)
PS. Znalazłem plany do budowy Monolitu z kartonu :D
Witam w przyjemny sobotni wieczorek. Obiecałem wpis z budową kompresora, lecz niestety dzięki pewnym złym osobom się to nie uda! :(
Mowa tutaj o niecnych planach pracowników TEGO sklepu...
Zamówienie u nich złożyłem 2 stycznia bieżącego roku... Tak... To ponad 3 tygodnie temu!! Po tygodniu łaskawie zadzwonili, że już wysyłają fakturkę do opłacenia. Oczywiście była z błędami. Poprawiona kolejnego dnia. Oczywiście z błędem, którego nie poprawili. Do zapłacenia była napisana suma trzykrotnie mniejsza niż powinna. Na zapytanie o co chodzi odzewu nie było. Zapłaciłem. Ze 2-3 dni później telefon: coś jednak było nie tak, proszę dopłacić...
Dopłacone w końcu.
Kolejny telefon: jutro wysyłamy, wszystko już jest ok (to było z tydzień temu).
Nie dostałem żadnego maila z numerek przesyłki do śledzenia (kurier), paczki w domku nie ma. W odpowiedzi na mojego maila dostałem wiadomość (w ostatnią środę), że czegoś im brakowało. Dostawa będzie w czwartek( 23 stycznia), od razu wyślą, więc w piątek będzie wszystko u mnie.... >.>
Tyaaa. No ja nic jakoś nie widzę. W poniedziałek pani z obsługi chyba dostanie niezłą wiązankę.
W sumie to najchętniej bym cofnął zamówienie i kupił wszystko gdzie indziej. Problem jest jedynie taki, że już zapłaciłem i zwrot trwałby pewnie z tydzień, jeśli nie dwa. No i do tego: ten sklep jako jedyny który znalazłem posiadał w swojej ofercie - i do tego w całkiem niezłych cenach - wszystko czego potrzebuję do dokończenia budowy kompresora.
Mowa przede wszystkim o wszelkich przejściówkach, trójnikach pneumatycznych, wężyku, końcówce do szybkozłączki, odwadniaczu powietrza.
Jednak głupio tak nic nie napisać, więc zrobiłem kilka zdjęć mojej całej armii
W ostatnim czasie doszło do niej dwudziestu prawie-Warriorów: same nogi i tułowia, oraz 5ciu Lordów. Zapraszam do oglądania ;)
Najpierw nieco rzutu ogólnego, niestety prawa flanka wyjechała mi poza kadr :(
Doskonale znani Lychguardzi:
Immortale, uwielbiam te ich zieloniutkie karabiny :D
Warriorzy ze skończonymi podstawkami. Podstawki: proste i efektowe, ze świetnym stosunkiem jakość/wkład pracy :D
Kolejni Warriorzy, jeszcze bez skończonych podstawek:
Pięciu nowych Lordów. Oczywiście czwórka z nich nie ma rąk. Ten środkowy to kupiony pomalowany metal. Reszta produkcja własna :)
Lekkie zbliżenie na zagubioną prawą flankę:
A teraz zdjątko czegoś, co miało być Destroyer Lordem. Teoretycznie jest dobrej długości, ale w porównaniu do normalnych figurek wygląda strasznie masywnie i nie jestem pewien, czy to przypadkiem nie jest lekki "overkill" :D
No i na koniec: Krwawy Demon Khorna i bohaterski Lord szarżujący na niego:
Ku chwale Phaerona!
Pozdrawiam, miłego wieczora! :)
PS. Znalazłem plany do budowy Monolitu z kartonu :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)

